mapa permakultury

Jabłonkowy Gaj Jabłonka Ecovillage Collective

W gospo­dar­stwie Jabłon­ko­wy Gaj (Jabłon­ka Eco­vil­la­ge Col­lec­ti­ve) w Jabłon­ce na Pod­kar­pa­ciu w dnia­ch 29–31 sierpnia’17 odby­ły się (Warsz­ta­ty pro­jek­to­wa­nia per­ma­kul­tu­ro­we­go). Czy­taj dalej

Farma Czerniec koło Pruszcza Gdańskiego

Far­ma Czer­niec to gospo­dar­stwo w począt­ko­wej fazie two­rze­nia per­ma­kul­tu­ry i osa­dy współ­miesz­kań­ców o podob­nym spoj­rze­niu na życie i natu­rę. Wraz z ludź­mi miesz­ka­ją tu konie, kozy, psz­czo­ły, koty i psy oraz wszyst­kie dzi­ko żyją­ce zwie­rzę­ta, któ­re znaj­du­ją dla sie­bie miej­sce do życia. Na far­mie moż­na już podej­rzeć i wypró­bo­wać per­ma­kul­tu­ro­we prak­ty­ki w posta­ci nasa­dzeń drzew śród­pol­ny­ch, wynie­sio­ny­ch grzą­dek oraz ogród bez kopa­nia, hugel­kul­tur, upra­wę grzy­bów jadal­ny­ch na pnia­ch drzew. I kom­po­stow­ni­ki.

stro­na FB Per­ma­kul­tu­ra Far­ma Czer­niec

14–17 września’17 na Far­mie Czer­niec odby­ły się Warsz­ta­ty Pro­jek­to­wa­nia Per­ma­kul­tu­ro­we­go. Poni­żej warun­ki miej­sco­we. Czy­taj dalej

Gospodarstwo w Purdzie Modelowo permakulturowe w fazie projektowania

Miej­sce o ogrom­nym poten­cja­le, nie­gdyś pięk­ne gospo­dar­stwo. Trzy­na­ście hek­ta­rów poło­żo­ne w leśnej zato­ce, kilo­me­tr od gmin­nej wsi Pur­da, na pogra­ni­czu War­mii i Mazur, pół­to­ra kilo­me­tra od jezio­ra Ser­went.
 Teren gospo­dar­stwa posia­da wszyst­kie ele­men­ty mini eko­sys­te­mu: bez­po­śred­nie oto­cze­nie lasów, duży staw o powierzch­ni 3,7 ha, z cze­go 1,8 ha w gra­ni­ca­ch gospo­dar­stwa, mały staw przy sie­dli­sku od zachod­niej stro­ny, na pół­noc od sie­dli­ska obro­śnię­ta drze­wa­mi niec­ka tere­no­wa praw­do­po­dob­nie daw­ne wyro­bi­sko gli­ny, 1,8 ha zadrze­wień sadzo­ny­ch i dzi­ki­ch (w tym sta­re sie­dli­sko), pozo­sta­ła czę­ść – 9 ha to zie­mia upraw­na, głów­nie łąki. Ponad poło­wa zie­mi upraw­nej to połu­dnio­wo-wschod­ni stok w stro­nę duże­go sta­wu. Teren bar­dzo pofa­lo­wa­ny. W sąsiedz­twie dwa tra­dy­cyj­ne gospo­dar­stwa rol­ne: od zacho­du i połu­dnia (za roz­le­wi­skiem).
 Sie­dli­sko zło­żo­ne z trzech budyn­ków (miesz­kal­ne­go, inwen­tar­skie­go, sto­do­ły i piw­ni­cy ziem­nej), oto­czo­ne sta­ro­drze­wem. W pobli­żu gór­ne­go sta­wu wyjąt­ko­wo pięk­ny świerk o obwo­dzie pnia bli­sko 3m :) wię­cej infor­ma­cji pod lin­kiem.

[na zdję­ciu sto­do­ła przed remon­tem :)]

Na gospo­dar­stwie w Pur­dzie w dnia­ch 7–10 września’17 odby­ły się Warsz­ta­ty pro­jek­to­wa­nia per­ma­kul­tu­ro­we­go. Czy­taj dalej

Arbuzi bar Tuszetia. Gruzja. Kaukaz

Świe­że gór­skie powie­trze co roku spro­wa­dza do Oma­lo miesz­kań­ców doli­ny Ala­za­ni, któ­rzy spę­dza­ją tu lato cie­sząc się spo­ko­jem. Nie ma tu elek­trycz­no­ści i skle­pów, jest za to auten­tycz­no­ść i rado­ść ze wspól­ne­go bycia. To natu­ra usta­la pra­wa. Czas nocy i czas dnia. Wie­czo­ry to gwieź­dzi­ste nie­bo i śpie­wy miesz­kań­ców przy roz­pa­lo­nym ogni­sku, na któ­re zawsze czuj się zapro­szo­ny. Kamien­ne, chłod­ne latem wnę­trza, dają wytchnie­nie. Typo­we dla budow­nic­twa Tusze­tii weran­dy, to ide­al­ne miej­sce dla czy­ta­nia i two­rze­nia. Jest to tak­że wyma­rzo­ne miej­sce dla pie­szy­ch wędró­wek lub raj­dów kon­ny­ch. Tra­sy są bar­dzo dobrze ozna­czo­ne, na tyle sub­tel­nie, że masz poczu­cie jak­byś to Ty był pierw­szą oso­bą, któ­ra posta­wi­ła tu swo­ją sto­pę. Na wzgó­rza­ch ota­cza­ją­cy­ch wio­ski wol­no pasą się konie, kro­wy oraz owce. Nad Two­ją gło­wą szy­bu­ją orły i soko­ły, a zapusz­cza­jąc się w bar­dziej odda­lo­ne miej­sca nie­trud­no o praw­dzi­wie dzi­kie oka­zy zwie­rząt, któ­re może po raz pierw­szy zna­la­zły się tak bli­sko czło­wie­ka…

Loka­li­za­cja Arbu­zi Bar (pod pinez­ką z kieł­kiem): Wio­ska Gór­ne Oma­lo (Zemo Oma­lo), region Tusze­tia, Gru­zja. Naj­lep­szy dojazd z Tbi­li­si, Tela­wi, Alva­ni


Region, ze wzglę­du na stan dróg dostęp­ny jest jedy­nie w mie­sią­ca­ch let­ni­ch tj. od koń­ca maja do poło­wy wrze­śnia. Każ­dy tydzień to praw­dzi­wy kalej­do­skop zmie­nia­ją­cy­ch się barw. Śmia­ło moż­na stwier­dzić, że w cią­gu tych 3 mie­się­cy doświad­cza­my wszyst­ki­ch 4 pór roku.
 Tusze­tia to wyjąt­ko­we dla nas miej­sce, któ­re chce­my zacho­wać dla naszy­ch dzie­ci tak, jak widzi­my je dziś. Przy­je­dź i prze­ko­naj się jak pięk­ny może być świat, gdzie czło­wiek pozwa­la natu­rze ist­nieć na rów­ny­ch pra­wa­ch. To może być jed­no z waż­niej­szy­ch doświad­czeń Two­je życia…

Arbu­zi bar 1)↓ – nasz dom, nasze dziec­ko.
W naszym domu hoł­du­je­my hasłom : BACK TO THE ROOTS & SPREAD THE BEAUTY. Pra­gnie­my, by miej­sce funk­cjo­no­wa­ło zgod­nie z zało­że­nia­mi per­ma­kul­tu­ry — w tym roku roz­wi­nie­my skrzy­dła dzię­ki pomo­cy Darii Kraw­czyk- Borys, któ­ra odwie­dzi nas w czerw­cu i pomo­że wpro­wa­dzić per­ma­kul­tu­rę w życie. Miej­sce, któ­re two­rzy­my ma być swe­go rodza­ju sana­to­rium szcze­gól­nie dla kobiet, któ­re pra­gną odno­wić kon­takt ze źró­dłem swo­jej kobie­co­ści, czy­li dzi­ką Natu­rą. Spe­cjal­nie dla nich orga­ni­zu­je­my warsz­ta­ty łącząc kul­tu­rę regio­nu z potrze­ba­mi duszy kobie­ty. Zapra­sza­my spra­gnio­ny­ch do Źró­dła.
 Przy­jeż­dża­jąc do nas będzie­sz mia­ła szan­sę odzy­skać kon­takt z Natu­rą i samą sobą, dzię­ki ide­al­nym ku temu warun­kom jakie stwa­rza Tusze­tia i atmos­fe­ra domu.
 Waż­nym dla nas fak­tem jest wspie­ra­nie Arbu­zi bar przez Orga­ni­za­cję Tre­esi­ster, któ­ra sku­pia kobie­ty wspie­ra­jąc ich samo­roz­wój poprzez meto­dę 5 kro­ków. Czy­taj dalej

   [ + ]

1. Nazwa: Arbu­zi od sło­wa arbuz, któ­ry jest dla nas sym­bo­lem przy­jaź­ni, zdro­wia i peł­ni życia.

Kompostella w Łopusznie woj. świetokrzyskie, Małgorzata Witczak

Pół hek­ta­ra za wsią pozy­ska­ne trzy lata temu: dwa budyn­ki, traw­nik (dużo traw­ni­ka), krza­ko­wi­sko, sta­ry sad, lasek sosno­wo-brzo­zo­wy, stru­myk, bagien­ko. Pięk­ny kon­tek­st, cho­ciaż tro­chę zanie­dba­ny. Po dwó­ch lata­ch remon­tów naresz­cie przy­sze­dł czas na pra­ce rol­ne. Dotych­cza­so­we osią­gnię­cia: grząd­ka pod­nie­sio­na wg. meto­dy Pau­la Gaut­schi (tek­tu­ra, kom­po­st, zręb­ki, obor­nik kurzy), przy­cię­cie sadu i dosa­dze­nie drze­wek odmian tra­dy­cyj­ny­ch, zadar­nie­nie brze­gów traw­ni­ka bar­win­kiem, wpro­wa­dze­nie natu­ral­ne­go nawo­że­nia, kom­po­sto­wa­nia, miko­ry­zy.
 Na ten rok pla­nu­ję pró­bę prze­mia­ny traw­ni­ka w łąkę kwia­to­wą, szam­bo eko, dwie nowe grząd­ki pod­nie­sio­ne i dwa inspek­ty z wyko­rzy­sta­niem sta­ry­ch drew­nia­ny­ch okien. Zale­ży mi też na wyszu­ki­wa­niu i testo­wa­niu miej­sco­wy­ch odmian, na począ­tek zdo­by­łam tro­chę lokal­ne­go pro­sa gier­czyc­kie­go – zoba­czy­my jak pój­dzie.
 Szu­kam inny­ch per­ma­kul­tu­ry­stów w oko­li­cy – wymia­na doświad­czeń to pod­sta­wa. I link do pamięt­ni­ka: https://ekokompostella.wordpress.com/

Ekopoletko i przyjaciele Stryszów

EKOPOLETKO to gospo­dar­stwo eko­lo­gicz­ne w ser­cu malow­ni­czo poło­żo­nej wsi Stry­szów, któ­re­go dzia­łal­no­ść dowo­dzi, że moż­li­we jest połą­cze­nie upraw eko­lo­gicz­ny­ch i eko­no­mii w rama­ch nie­wiel­kiej upra­wy powsta­łej od zera.
Upra­wę na Eko­po­let­ku pro­wa­dzi­my w dwie oso­by, współ­pra­cu­je­my tak­że z sąsia­da­mi i lokal­ny­mi gospo­dar­stwa­mi rol­ny­mi.
 Warzy­wa, zio­ła i prze­two­ry na bazie wła­sny­ch upraw sprze­da­je­my bez­po­śred­nio na Tar­gu Pie­trusz­ko­wym w Kra­ko­wie, Koope­ra­ty­wie Wawel­skiej i 3 restau­ra­cja­ch. Współ­two­rzy­my lokal­ny sys­tem żyw­no­ści opar­ty na krót­ki­ch, przy­ja­zny­ch śro­do­wi­sku łań­cu­cha­ch pro­duk­cji i dys­try­bu­cji.
 Nasza spe­cjal­no­ść, Mik­sy Sała­to­we (świe­że mie­szan­ki ponad 30 róż­ny­ch odmian sałat, ziół i kwia­tów), są eko­lo­gicz­ną alter­na­ty­wą dla podob­ny­ch pro­duk­tów dostęp­ny­ch w super­mar­ke­ta­ch pocho­dzą­cy­ch z impor­tu lub upraw prze­my­sło­wy­ch.

Eko­po­let­ko z dro­na pod­czas warsz­ta­tów: Darek Szpak Per­ma­dven­tu­re

WARSZTATY PROJEKTOWANIA PERMAKULTUROWEGO
W dnia­ch 15–18 czerwca’17 (czwar­tek-nie­dzie­la) w Eko­po­let­ko Stry­szów odby­ły się czte­ro­dnio­we Warsz­ta­ty pro­jek­to­wa­nia per­ma­kul­tu­ro­we­go, któ­re moż­na uznać za wyjąt­ko­wo uda­ne, tym bar­dziej że w trak­cie, ponad zakła­da­ny plan, uwi­docz­nił się ele­ment survi­va­lu (obec­ni wie­dzą — spa­nie na sia­nie itd. — utrud­nie­nia pod­kre­śli­ła pogo­da ogra­ni­cza­jąc suche miej­sca sie­dzą­ce i nie tyl­ko, mimo to dali­śmy radę dzię­ki pozy­tyw­nej ener­gii uczest­ni­ków, pro­wa­dzą­cy­ch oraz Asi naszej gospo­dy­ni :)
 W taki­ch oko­licz­no­ścia­ch przy­ro­dy moc­nym ele­men­tem warsz­ta­tów były wykła­dy — w dru­gim dniu poja­wił się Robert Palu­siń­ski z tema­tem Dra­gon Dre­aming i głę­bo­kiej demo­kra­cji czy­li wymia­rem spo­łecz­no­ścio­wym pro­jek­to­wa­nia per­ma.. Towa­rzy­szą­cy nam w trze­cim dniu nie­ustan­ny desz­cz stał się pomoc­ny w oma­wia­nym tema­cie reten­cji — budo­wa­ną minia­tur­kę w sys­te­mie Key­li­ne Desi­gn pra­wie nie trze­ba było pole­wać :) a mie­rze­nie pro­fi­lu cyr­klem pod­po­wia­da­ły zbie­ra­ją­ce się na polu kału­że :)

zdję­cia w gale­ria­ch Asia Boj­czew­ska

klip wideo: Mate­usz Ter­li­kow­ski, śpie­wa i gra na uku­le­le Aga­ta Wala

Z desz­czu cie­szy­ły się rośli­ny, a my razem z nimi lepiąc pod dachem sto­do­ły kul­ki nasien­ne i pro­wa­dząc roz­mo­wę o nie­in­wa­zyj­ny­ch meto­da­ch upra­wy, głę­bo­kiej eko­lo­gii i poli­ty­ce suwe­ren­no­ści żyw­no­ścio­wej, ety­ce i per­ma­kul­tu­rze.. Co waż­niej­sze, uda­ło nam się wspól­nie poma­rzyć w krę­gu Dra­gon z tal­king stick’iem.. To nie­wąt­pli­wie naj­moc­niej­szy ele­ment warsz­ta­tów: łącze­nie nas w jed­nej idei i prak­ty­ce per­ma­kul­tu­ry.
 Dzię­ku­ję Wam za obec­no­ść i wyro­zu­mia­ło­ść. Ben

LISTA UCZESTNICZEK/ÓW w Eko­po­let­ko Stry­szów (pod­kre­śle­nie zna­czy ukoń­cze­nie warsz­ta­tów i świa­dec­two z zie­lo­nym paskiem :) Czy­taj dalej

Nowina pod Wrocławiem

Nowi­na to nie­wiel­ka wieś malow­ni­czo poło­żo­na w obrę­bie Wzgó­rz Strze­liń­ski­ch, 60 km na połu­dnie od Wro­cła­wia. Wieś, gdzie koń­czy się asfalt a dro­ga przez pola pro­wa­dzi dalej do lasów.

W prze­ci­wień­stwie do inny­ch oko­licz­ny­ch wsi, Nowi­na stop­nio­wo się zalud­nia. Opusz­czo­ne, ponie­miec­kie domy zysku­ją nowy­ch miesz­kań­ców i tym samym, nowe życie. Małe pola upraw­ne i nie­użyt­ki prze­mie­nia­ją się w sie­dli­ska. Stoi już dom z kost­ki sło­mia­nej, drew­nia­ny dom z Rumu­nii cze­ka na zło­że­nie, sta­re domy są w cią­głym pro­ce­sie remon­tów. Poja­wia­ją się nowi ludzie, rodzi­ny, nowe idee. Łączy nas chęć życia wśród taki­ch jako­ści, jaki­ch nie uda­ło nam się odna­leźć w mia­sta­ch – bycia na co dzień bli­sko natu­ry, podą­ża­nia za jej ryt­ma­mi; budo­wa­nia rela­cji mię­dzy­ludz­ki­ch, jakie są moż­li­we tyl­ko w mały­ch spo­łecz­no­ścia­ch, z dala od ośrod­ków miej­ski­ch.
Każ­dy na swój spo­sób zaczy­na zakła­dać wła­sny ogród, nawet, jeśli pier­wot­nie nie to było prio­ry­te­tem.
 W Nowi­nie spo­ty­ka­ją się dwa świa­ty – tra­dy­cyj­ni gospo­da­rze, któ­rzy żyją z upra­wy pola kla­sycz­ny­mi meto­da­mi i z przy­do­mo­wej hodow­li zwie­rząt oraz sza­leń­cy z mia­sta, któ­rzy wie­rzą, że moż­na ina­czej, i jak na razie im się to uda­je…

Gospo­dar­stwo agro­tu­ry­stycz­ne Jur­ka Tra­wiń­skie­go, eko­rol­ni­ka i podróż­ni­ka, od wie­lu lat przy­cią­ga tu ludzi ze wszyst­ki­ch stron, szu­ka­ją­cy­ch odpo­czyn­ku od codzien­no­ści. Jurek upra­wia dynie, porzecz­ki, aro­nię, dzi­ką różę i agre­st, hodu­je kozy i opie­ku­je się sta­dem pół­dzi­ko żyją­cy­ch koni. Sprze­da­je dynie, prze­two­ry z owo­ców, kozie mle­ko i twa­róg, ofe­ru­je noc­leg w ory­gi­nal­ny­ch prze­strze­nia­ch – odre­mon­to­wa­na sto­do­ła, bara­ko­wo­zy — i kon­ne spa­ce­ry po lasa­ch. W jego gospo­dar­stwie czę­sto odby­wa­ją się kon­cer­ty, wysta­wy, warsz­ta­ty i spek­ta­kle teatral­ne..

W gospo­dar­stwo Jur­ka i wsi Nowi­nie w dnia­ch 3–6 sierpnia’17 odby­ły się trzy­dnio­we Warsz­ta­ty Pro­jek­to­wa­nia Per­ma­kul­tu­ro­we­goponi­żej foto­re­la­cja dzię­ki Mag­da­le­na Gór­ska — eKo­da­ma ↓ Czy­taj dalej