Platon

Eko-zrównoważona osada Platon, fragment REPUBLIKI (PAŃSTWA)

…naprzód zasta­nów­my się — mówi Sokra­tes — w jaki spo­sób będą czas spę­dza­li ludzie, któ­rzy się tak urzą­dzi­li. Pobu­do­wa­li sobie domy, nie­praw­daż? Poży­wie­nie będą robi­li i wino, i ubra­nia, i buty. Latem będą prze­waż­nie pra­co­wa­li nago i boso, a zimą odzia­ni i obu­ci jak nale­ży. Żywić się będą robiąc z jęcz­mie­nia kru­py, a z psze­ni­cy mąkę. Jed­no będą goto­wać, a z dru­gie­go cia­sto robić i dosko­na­łe plac­ki, i chle­by na jakichś trzcin­ka­ch albo na czy­sty­ch liścia­ch będą poda­wa­li. Będą leże­li na pod­ściół­ka­ch usła­ny­ch z wikli­ny, z powo­ju i mir­tu. Będą sobie uży­wa­li, a dzie­ci przy nich też, będą potem popi­ja­li wino, wień­ce mając na gło­wa­ch i śpie­wa­jąc na chwa­łę bożą, i roz­kosz­nie będą obco­wa­li z sobą, nie robiąc dzie­ci ponad stan, bo będą się bali ubó­stwa albo woj­ny.
 A Glau­kon pod­chwy­tu­je i powia­da: — Malu­je­sz tę ucztę, a zda­je się, że nie daje­sz tym ludziom nic do chleba 1)↓.
 — Praw­dę mówi­sz — odpar­łem. — Zapo­mnia­łem, że będą też mie­li coś do chle­ba. Sól oczy­wi­ście i oliw­ki, i ser, i cebu­lę, i sała­ty; jak to na wsi, będą sobie goto­wa­li. I chy­ba deser im poda­my; tro­chę fig, gro­chu, bobu, mir­to­we jagód­ki i żołę­dzie będą pie­kli w popie­le, popi­ja­jąc w mia­rę. W ten spo­sób pędząc życie w poko­ju — i w zdro­wiu, natu­ral­nie — będą umie­ra­li w póź­nej sta­ro­ści i takie same życie prze­ka­żą swo­im potom­kom.  Czy­taj dalej

   [ + ]

1. “I byli­by szczę­śli­wi na wie­ki, gdy­by się chcie­li zawsze zado­wa­lać tym, co mają pod ręką w przy­ro­dzie. Nie­ste­ty, ode­zwać się w nich musi potrze­ba zbyt­ku, któ­ra się pod­czas roz­mo­wy odzy­wa w Glau­ko­nie, a ta pro­wa­dzi do cho­ro­by u jed­no­stek i pod­ko­pu­je zdro­wie pań­stwa. Pań­stwo się zalud­niać zaczy­na tłu­mem ludzi “nie­po­trzeb­ny­ch”, jak łow­cy, arty­ści, kosme­ty­cy, kucha­rze, świ­nia­rze lub leka­rze.
 Tro­chę to uwiel­bie­nie do pry­mi­ty­wu przy­po­mi­na Rous­se­au, a tro­chę idee gło­szo­ne w pew­ny­ch zakła­da­ch przy­ro­do­lecz­ni­czy­ch…” — Wła­dy­sław Witwic­ki — komen­ta­rz pisa­ny w 1948 -.-

Filozoficzne korzenie Platon, Epikur, gnostycy, Hildegarda z Bingen, Joachim z Fiore, Jakub Böhme… Gassendi? Rousseau, Thoreau, Tołstoj… Chrześcijaństwo, Islam, Taoizm, Buddyzm, Hindu (joga) i kultura pierwotna

JEAN-JACQUES ROUSSEAU
TEORIA STANU NATURY

Ludzie nie są ukształ­to­wa­ni do sku­pia­nia się w mro­wi­ska, ale do tego, żeby żyć w roz­rzu­ce­niu po zie­mi, któ­rą powin­ni upra­wiać. Im bar­dziej sku­pia­ją się, tym się bar­dziej psu­ją.
J.J. Rous­se­au “Emil, czy­li o wycho­wa­niu”

rousseau

Uwiel­bie­nie natu­ry było u Rous­se­au następ­stwem potę­pie­nia cywi­li­za­cji. Jeśli zło pocho­dzi z cywi­li­za­cji, to dobra może­my zna­leźć jedy­nie w natu­rze. Rous­se­au poj­mo­wał natu­rę jako stan pier­wot­ny. Jeśli cywi­li­za­cja jest źró­dłem zła to naj­do­sko­nal­szy jest stan pier­wot­ny i naj­do­sko­nal­si są ludzie nie tknię­ci jesz­cze przez cywi­li­za­cję.” — wykłady.org

Ten, kto pierw­szy ogro­dził kawa­łek zie­mi, powie­dział «to moje» i zna­la­zł ludzi dość naiw­ny­ch, by mu uwie­rzyć, był praw­dzi­wym zało­ży­cie­lem spo­łe­czeń­stwa. Iluż to zbrod­ni, wojen, mor­der­stw, ile nędzy i gro­zy był­by rodza­jo­wi ludz­kie­mu oszczę­dził ten, kto by koł­ki wyrwał lub rów zasy­pał i zawo­łał do oto­cze­nia: «Uwa­ga! Nie słu­chaj­cie tego oszu­sta; będzie­cie zgu­bie­ni, gdy zapo­mni­cie, że pło­dy zie­mi nale­żą do wszyst­ki­ch, a zie­mia do niko­go»”
J.J. Rous­se­au, Roz­pra­wa o pocho­dze­niu i pod­sta­wa­ch nie­rów­no­ści mię­dzy ludź­mi, 1754


EKO ZRÓWNOWAŻONY PLATON
frag­ment REPUBLIKI (PAŃSTWA)

Platon…naprzód zasta­nów­my się — mówi Sokra­tes — w jaki spo­sób będą czas spę­dza­li ludzie, któ­rzy się tak urzą­dzi­li. Pobu­do­wa­li sobie domy, nie­praw­daż? Poży­wie­nie będą robi­li i wino, i ubra­nia, i buty. Latem będą prze­waż­nie pra­co­wa­li nago i boso, a zimą odzia­ni i obu­ci jak nale­ży. Żywić się będą robiąc z jęcz­mie­nia kru­py, a z psze­ni­cy mąkę. Jed­no będą goto­wać, a z dru­gie­go cia­sto robić i dosko­na­łe plac­ki, i chle­by na jakichś trzcin­ka­ch albo na czy­sty­ch liścia­ch będą poda­wa­li. Będą leże­li na pod­ściół­ka­ch usła­ny­ch z wikli­ny, z powo­ju i mir­tu. Będą sobie uży­wa­li, a dzie­ci przy nich też, będą potem popi­ja­li wino, wień­ce mając na gło­wa­ch i śpie­wa­jąc na chwa­łę bożą, i roz­kosz­nie będą obco­wa­li z sobą, nie robiąc dzie­ci ponad stan, bo będą się bali ubó­stwa albo woj­ny… (wię­cej)
Pla­ton, Pań­stwo, Księ­ga II [372, 373], przeł. Wła­dy­sław Witwic­ki


TAOIZM
frag­ment ZHUANGZI

LaoziPew­ne­go razu Chu­ang Chou śnił, że jest dosko­na­le szczę­śli­wym moty­lem odda­ją­cym się przy­jem­no­ści podą­ża­nia za wła­sny­mi kapry­sa­mi. Nie wie­dział o tym, że śni.
 Nagle obu­dził się, poczuł i zoba­czył, że jest obcią­żo­nym for­mą Chou… Jed­nak po namy­śle poczuł że nie jest do koń­ca pewien bycia Chou, któ­ry śnił że jest moty­lem, bo prze­cież może być moty­lem, któ­ry śni że jest Chou…
 Nie­mniej mię­dzy Chou a moty­lem ist­nie­je zasad­ni­cza róż­ni­ca.
 Coś takie­go nazy­wa się trans­for­ma­cją życia.

Wię­cej frag­men­tów Zhu­ang­zi: Uczeń Kon­fu­cju­sza, Zamro­czo­na rze­czy­wi­sto­ść, Drze­wo do nicze­go.


GILGAMESZ
EPOS SUMERYJSKI

Gilgamesh

…uczło­wie­cze­nie Enki­du przez Szam­hat — kapłan­kę Isz­tar, i rośli­na nie­śmier­tel­no­ści poda­ro­wa­na przez Utna­pisz­ti­ma (przed­po­to­po­we­go czło­wie­ka)…


LITERATURA
  • Aldo­us Hux­ley — Phi­lo­so­phia peren­nis (Filo­zo­fia Wie­czy­sta)
  • Jared Dia­mond — The World Until Yester­day: What Can We Learn from Tra­di­tio­nal Socie­ties?
  • Gil­ga­me­sh by Ste­phen Mit­chell