biblioteka

Gospodarstwo BioBabalscy mistrz Mieczysław w filmie Grzegorza Łapanowskiego

Pań­stwo Babal­scy od 1986 roku pro­wa­dzą eko­lo­gicz­ne gospo­dar­stwo we wsi Pokrzy­do­wo, poło­żo­nej 12 km od Brod­ni­cy. Na 9 hek­ta­rach upra­wia­ją zbo­ża – żyto oraz sta­re odmia­ny psze­ni­cy: orkisz, pła­skur­kę, samo­pszę, tak­że warzy­wa i owo­ce (pan Mie­czy­sław zgro­ma­dził w sadzie 80 odmian jabło­ni).
 Poza upra­wą i hodow­lą (kury zie­lo­no­nóż­ki, kro­wy czer­wo­ne pol­skie) od 1991 roku Babal­scy zaj­mu­ją się pro­duk­cją eko­lo­gicz­nych maka­ro­nów z mąki razo­wej pszen­nej, żyt­niej, orki­szo­wej, owsia­nej, jęcz­mien­nej, gry­cza­nej, a nawet gro­cho­wej. W asor­ty­men­cie tak­że znaj­du­ją się płat­ki zbo­żo­we, kasze, mąki i otrę­by wytwa­rza­ne z eko­lo­gicz­nych surow­ców.

stro­na inter­ne­to­wa: Bio­Ba­bal­scy

Z Billem Mollisonem rozmawia Alan AtKisson (wiosna 1991)

w tłu­ma­cze­niu Agniesz­ki Zych dla Bio­top Lech­ni­ca
Defi­ni­cja per­ma­kul­tu­ry

Alan: Wróć­my do per­ma­kul­tu­ry. Jaka jest two­ja aktu­al­na defi­ni­cja?
Bill: Moż­na powie­dzieć, że jest to podej­ście racjo­nal­ne­go czło­wie­ka, któ­re zale­ca nie robić do wła­sne­go łóż­ka.
 Ale jeśli jest się opty­mi­stą, moż­na powie­dzieć, że to pró­ba stwo­rze­nia raj­skie­go ogro­du. A nauko­wiec może to porów­nać do cudow­nej sza­fy, w któ­rej moż­na powie­sić na wie­sza­kach każ­dą naukę i sztu­kę – i odkryć, że zawsze będzie paso­wać i two­rzyć har­mo­nię z resz­tą rze­czy w sza­fie. To układ, któ­ry nigdy nie usta­je w ruchu, a mimo to przyj­mu­je dane z każ­dej stro­ny.
 Trud­no to objąć umy­słem – przy­naj­mniej ja tego nie potra­fię. Moż­li­we, że o per­ma­kul­tu­rze wiem wię­cej, niż więk­szość ludzi, a jed­nak nie potra­fię jej zde­fi­nio­wać… – cały wywiad.