miejsca permakultury

Farma Martynika Marta Miłkowska, Chojnów

Far­ma Mar­ty­ni­ka”, to art — agro­tu­ry­stycz­ne gospo­dar­stwo edu­ka­cyj­ne pro­wa­dzo­ne od czte­rech lat przez Mar­tę i Mate­usza Mił­kow­ski­ch.

W 2013 roku ucie­kli­śmy od zgieł­ku wiel­kie­go mia­sta na dol­no­ślą­ską wieś aby żyć bli­żej natu­ry i roz­wi­jać swo­je pasje. Od trzech lat remon­tu­je­my swój sta­ry, ponie­miec­ki dom. Naszą wspól­ną pasją jest per­ma­kul­tu­ra i natu­ral­ne budow­nic­two.
W 2017 roku zało­ży­li per­ma­kul­tu­ro­wy ogród i roz­bu­do­wu­ją go. Pro­wa­dzi­my warsz­ta­ty dla dzie­ci i doro­sły­ch.

Republika Ściborska Dariusz Morsztyn Biegnący Wilk, Banie Mazurskie

W 1993 roku ukoń­czy­łem kurs per­ma­kul­tu­ry pro­wa­dzo­ny przez prof. Hatla­pę i od tego cza­su wyko­rzy­stu­ję róż­ne ele­men­ty per­my do róż­ny­ch celów. nasze gospo­dar­stwo poło­żo­ne jest w naj­dzik­szej czę­ści Mazur (tzw. Dzi­kie Mazu­ry). Od 30 lat nie były sto­so­wa­ne na naszej zie­mi żad­ne środ­ki che­micz­ne. To naj­czyst­szy rejon kra­ju.

Stro­na web: http://biegnacy-wilk.pl

Pasieka Darz Ul Irena i Marian Woźniak; Niechanowo, Trzuskołoń

Eko­lo­gicz­na pasie­ka. Od 3 lat. Domek inha­la­tor do ulo­te­ra­pii. Wokół pasie­ki two­rzy­my ogród przy­ja­zny psz­czo­łom. Ze wzglę­du na eko­lo­gicz­ną pasie­kę, posta­no­wi­li­śmy pój­ść w per­ma­kul­tu­rę. Tym bar­dziej, że jej zało­że­nia pokry­wa­ją się z naszym postrze­ga­niem świa­ta. Od kil­ku lat two­rzy­my sad sta­ry­ch odmian. W ub.roku powsta­ły grząd­ki pod­wyż­szo­ne, grząd­ki w sty­lu “dziur­ka od klu­cza”, grząd­ki z uży­ciem kostek sło­my. Oczy­wi­scie wszyst­ko w war­stwo­wym sys­te­mie per­ma­kul­tu­ro­wym. Ściół­ku­je­my ogród, sad. Nad­wyż­ki sadzo­nek prze­sa­dza­my na oko­licz­ne nie­użyt­ki. Roz­sie­wa­my nasio­na ziół. Nasz traw­nik to łąka. Sta­ra­my się, by była uroz­ma­ico­na, ze wzglę­du na psz­czo­ły. Z zało­że­nia w ogro­dzie więk­szo­ść kwia­tów to rośli­ny mio­do­daj­ne. Nasze sie­dli­sko to pasie­ka, ogród i zabu­do­wa­nia. Sta­ry dom z 1936 roku. Po remon­cie, ale z zacho­wa­niem tego co dało się ura­to­wać. Alta­na, piec chle­bo­wy i 80 let­nia zie­mian­ka dopeł­nia­ją cało­ści. W fazie pro­jek­tu jest pra­cow­nia bart­ni­cza z kil­ko­ma miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi. W tym celu kupi­li­śmy dom na Pod­la­siu. Cze­ka na zło­że­nie. Chce­my w nim wyko­rzy­stać ele­men­ty tyn­ków gli­nia­ny­ch, pod­łóg z gli­ny. W pla­nie mamy budo­wę pie­ca rakie­to­we­go, do ogrze­wa­nia pra­cow­ni. Z zawo­du jestem zie­la­rzem, pro­wa­dzę skle­py zie­lar­skie, a ostat­nio zaj­mu­ję się pro­wa­dze­niem wykła­dów nt.ziół, prze­twa­rza­nia ich na wła­sne potrze­by. W rama­ch tych wykła­dów zachę­cam słu­cha­czy do two­rze­nia ogro­dów per­ma­kul­tu­ro­wy­ch, albo z ele­men­ta­mi per­ma­kul­tu­ry. Mąż pro­wa­dzi edu­ka­cyj­ne spo­tka­nia pasiecz­ne.
Jestem słu­cha­czem kur­su Per­ma­kul­tu­ro­we­go. Zgłę­biam tajem­ni­ce pod okiem Ben Laza­ra. W ub.r.nasza cór­ka, któ­ra jest inż archi­tek­tu­ry mia­ła oka­zję brać udział w kur­sie budow­nic­twa natu­ral­ne­go orga­ni­zo­wa­ne­go przez p.Magdalenę Gór­ską Eko­da­ma. Tam po raz pierw­szy oso­bi­ście zetknę­ły­śmy się z per­ma­kul­tu­ro­wy­mi wykła­da­mi. Jesie­nią nasz ogród pasiecz­ny odwie­dził foto­graf ogro­dów Ser­gey Kare­pa­nov, któ­re­go bar­dzo zain­te­re­so­wa­ły nasze per­ma­kul­tu­ro­we zało­że­nia i pro­jek­ty. Owo­cem tego jest pro­po­zy­cja z mie­sięcz­ni­ka moskiew­skie­go na arty­kuł o naszym ogro­dzie, pasie­ce. Mam nadzie­ję, że uda się zre­ali­zo­wać nasze marze­nia, że uda się nam zachę­cić inny­ch, by poszli w nasze śla­dy. Cie­szy­my się, że uda­ło się nam ” zara­zić ” naszą cór­kę ideą per­ma­kul­tu­ry i budow­nic­twa natu­ral­ne­go. To nasz oso­bi­sty suk­ces. Mamy wspar­cie.

Lawendowa Barć pod Lasem Sylwia, Mieczysław Łabędzcy; Zelów, Chajczyny

Lawen­do­wa Barć Pod Lasem to pasie­ka opar­ta o ścia­nę lasu, w któ­rej upra­wia­ne są zio­ła i rośli­ny mio­do­daj­ne. Wła­ści­cie­le mają zamiar utwo­rzyć sie­dli­sko warun­ku­ją­ce osią­gnię­cie celu komer­cyj­ne­go połą­czo­ne­go z misją spo­łecz­ną (edu­ko­wa­nie miesz­kań­ców gmi­ny oraz gości z inny­ch regio­nów – zna­cze­nie pro­duk­tów psz­cze­li­ch w ludz­kim życiu i zdro­wiu, orga­ni­zo­wa­nie warsz­ta­tów dla dzie­ci i mło­dzie­ży szkol­nej słu­żą­ce pozna­wa­niu świa­ta przy­ro­dy wszyst­ki­mi zmy­sła­mi w bez­po­śred­nim kon­tak­cie, poka­zy desty­la­cji lawen­dy, pozy­ski­wa­nie olej­ku i wody lawen­do­wej, otwar­te poka­zy mio­do­brań). W krę­gu zain­te­re­so­wań wła­ści­cie­li znaj­du­je się rów­nież per­ma­kul­tu­ra czy­li alter­na­tyw­ny spo­sób upra­wy roślin. Zakła­da­ją oni grząd­ki sto­su­jąc meto­dę naśla­du­ją­cą śro­do­wi­sko natu­ral­ne i mecha­ni­zmy panu­ją­ce w przy­ro­dzie od wrze­śniu 2015 roku. Przy­go­to­wa­no wte­dy kil­ka grzą­dek, zaczę­ły one wyda­wać owo­ce w następ­nym sezo­nie. Pod­ję­to decy­zje doty­czą­ce posze­rze­nia upra­wy eko­lo­gicz­nej: bez środ­ków che­micz­ny­ch. Powsta­ją nowe raba­ty, zarów­no kwia­to­we jak i warzyw­ne, nastę­pu­je obser­wa­cja, wycią­gnię­cie wnio­sków.

Gospodarstwo Ekolokatora Jacek Pospiszyl, Gliwice

Moja per­ma­kul­tu­ra to mała nie­speł­na 0,5 ha dział­ka koło domu w Gli­wi­ca­ch, trud­no to nazwać gospo­dar­stwem, to bar­dziej mój poli­gon na któ­rym się uczę jak spra­wić, że w tej meto­dzie mogę mieć powta­rzal­ne nie­za­wod­ne zbio­ry Warzyw, któ­re lokal­nie mogę sprze­dać w cena­ch pozwa­la­ją­cy­ch mi nie dokła­dać do tego inte­re­su. Czy­li pró­bu­ję na mała ska­lę sko­mer­cja­li­zo­wać upra­wę per­ma­kul­tu­ro­wą z zacho­wa­niem pod­sta­wo­wy­ch jej zasad (patrz Eko­lo­ka­tor) Dbam o bio­róż­no­rod­no­ść, ale jest ona regu­lo­wa­na prze­ze mnie, czy­li sadzę te gatun­ki któ­re mnie inte­re­su­ją, ale nie w mono­kul­tu­rze itd. Nie godzę się rów­nież na kon­ku­ren­cje ze stro­ny chwa­stów, któ­re nie­któ­rzy tole­ru­ją..

Porwa­dzę rów­nież ini­cja­ty­wę Eko­lo­ka­tor

Werstok — Dom Dobry Maria Przyszychowska, Werstok

Dom Dobry to miej­sce do życia i two­rze­nia na skra­ju Pusz­czy Bia­ło­wie­skiej. W 2015 roku na kawał­ku ugo­ru wokół domu zało­ży­li­śmy mały ogró­dek i posa­dzi­li­śmy sad. Pró­bu­je­my przy­wró­cić tej jało­wej zie­mi żyzno­ść sto­su­jąc zasa­dy per­ma­kul­tu­ry i dążąc do nie­za­leż­no­ści “jedze­nio­wej”.

Stro­na web: http://www.werstok.pl

Zamkowisko nad Biebrzą Alina Jatkowska, Lipsk

Mamy gospo­dar­stwo eko­lo­gicz­ne cer­ty­fi­ko­wa­ne, nasz ogród skła­da się z kil­ku czę­ści gdzie znaj­du­ją się wały per­ma­kul­tu­ro­we a tak­że hugle. Upra­wia­my warzy­wa i zio­ła. Podą­ża­my wraz z myślą że jeste­śmy tu na chwi­lę i nie trze­ba zmie­niać natu­ry wystar­czy się z nią zaprzy­jaź­nić i oswo­ić. Z naszy­ch upraw korzy­sta­ją nasze kozy anglo­nu­bij­skie oraz zna­jo­mi, któ­rzy chęt­nie zaopa­tru­ją się w nasze pro­duk­ty.

Stro­na web: https://kurianka.blogspot.com/

Złoty Klon, Chotcza Kijanka Ewa, Pawel, Daniel i Szymon Karpinscy

Posia­da­my 8ha zie­mi. Pro­wa­dzi­my ogród według zasad per­ma­kul­tu­ry. Zbu­do­wa­li­smy wali­pi­ni, budu­je­my dom szkie­le­to­wy na bazie ośmio­ką­ta, ścia­ny ze sło­my, tyn­ko­wa­ny gli­ną.
Dzie­ci uczy­my meto­dą domo­we­go naucza­nia wpa­ja­jąc im war­to­ści takie jak sza­cu­nek do natu­ry. Przyj­mu­je­my wolon­ta­riu­szy i orga­ni­zu­je­my warsz­ta­ty z eko-budow­nic­twa oraz zakła­da­nia ogro­du. Szu­ka­my rów­nież osób, któ­re chcia­ły­by zamiesz­kać w oko­li­cy i roz­wi­jać naszą idę oraz wspie­rać się wza­jem­nie.

Stro­na web: http://www.zlotyklon.org

Dom pod bocianem Wojtek Wolański, Dwórzno

Nasz przy­do­mo­wy warzyw­niak, o powierzch­ni oko­ło 600 m2, zało­żo­ny w miej­scu daw­ne­go kar­to­fli­ska posta­no­wi­li­śmy upra­wiać per­ma­kul­tu­ro­wo. Bez żad­nej che­mii, w opar­ciu o nawo­zy natu­ral­ne, ściół­ko­wa­nie, dobre sąsiedz­two roślin. Pod­sta­wę sta­no­wią skrzy­nie tzw. wynie­sio­ne grząd­ki. W roku 2016 mie­li­śmy ich czte­ry. W następ­nym dobu­do­wa­li­śmy kolej­ne dwie, dłu­gie na 6 metrów każ­da. Mamy też parę wałów, na któ­ry­ch posa­dzia­li­śmy dynie i cuki­nie.

Stro­na web: http://dompodbocianem.pl

Green Leaf Farm Kąkolewice

Od 2012 roku jeste­śmy gospo­da­rza­mi cał­kiem spo­re­go tere­nu we wsi Kąko­le­wi­ce. Jest to pięk­ny rodzin­ny kawa­łek zie­mi ze sta­wa­mi i lasa­mi. Naszym zało­że­niem było stwo­rze­nie kon­wen­cjo­nal­ne­go gospo­dar­stwa zie­lar­skie­go. Zarów­no ja (Mag­da) jak i Filip jeste­śmy wykształ­co­ny­mi ogrod­ni­ka­mi i rol­ni­ka­mi co para­dok­sal­nie wca­le nie uła­twi­ło nam zada­nia. Popeł­nia­jąc więk­szą czy mniej­szą ilo­ść błę­dów prze­ko­na­li­śmy się na wła­snej skó­rze, że kon­wen­cjo­nal­ne rol­nic­two w naszym kon­tek­ście nie ma pra­wa bytu. Poszu­ku­jąc alter­na­tyw­ny­ch spo­so­bów nie tyl­ko na pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści rol­ni­czej, ale rów­nież na wła­sne życie odkry­li­śmy per­ma­kul­tu­rę. Jeste­śmy zde­ter­mi­no­wa­ni aby prze­kształ­cić nasze gospo­dar­stwo w rze­czy­wi­sty i funk­cjo­nal­ny przy­kład samo­wy­star­czal­no­ści. Pierw­szym kro­kiem będzie pro­duk­cja praw­dzi­wej, zdro­wej i natu­ral­nej żyw­no­ści dla nas i naszy­ch bli­ski­ch.

Własny Kawałek Raju Krystyna i Pierre Cornuet

Miesz­ka­my na wsi, na “wyspie” wśród bagien, w stu­let­nim domu. Mamy 3,26 ha grun­tu, w tym spo­rą czę­ść bagien zale­wo­wy­ch. Oko­ło 1 ha zaj­mu­ją warzyw­ni­ki, sad, czę­ść ozdob­na oraz podwó­rze, resz­ta to łąko-laski, żywo­pło­ty i sta­wy. Sta­wy są dwa: więk­szy, natu­ral­ny, w czę­ści pod­mo­kłej, w pobli­żu stru­my­ka i dru­gi, sztucz­ny, w ogro­dzie przy domu. Las i sad osła­nia­ją nas od domi­nu­ją­cy­ch wia­trów pół­noc­no-zachodz­ni­ch. Zie­mię upra­wia­my bez bru­tal­nej inge­ren­cji, budu­je­my wały per­ma­kul­tu­ro­we, kom­po­sty, oraz ostat­nio — wie­że ziem­nia­cza­ne. Mamy też dwa tune­le folio­we prze­zna­czo­ne na warzy­wa cie­pło­lub­ne, głów­nie pomi­do­ry i papry­kę, ale nie tyl­ko. Sto­su­je­my sąsiedz­two roślin. Ściół­ko­wa­nie gle­by jest na porząd­ku dzien­nym, w mia­rę moż­li­wo­ści. Na gospo­dar­stwie są kury i kil­ka owiec, dostar­cza­ją nam świet­ne­go obor­ni­ka. W cie­płym sezo­nie korzy­sta­my z toa­le­ty kom­po­sto­wej.
 Warzy­wa i owo­ce upra­wia­my głów­nie dla sie­bie, dążąc do samo­wy­star­czal­no­ści żywie­nio­wej, ponie­waż wiek (78 i 60 lat) nie pozwa­la nam na roz­wi­nię­cie ilo­ści upraw. Swe­go cza­su czę­sto pro­wa­dzi­łam kur­sy, np. w Aka­de­mii Bosej Sto­py, obec­nie raczej już nie wyjeż­dżam, ale orga­ni­zu­ję je u sie­bie, cza­sa­mi. Przyj­mu­je­my tak­że latem wolon­ta­riu­szy.
 Nasz ogród odwie­dzi­ła kil­ka lat temu Maja w Ogro­dzie i zre­ali­zo­wa­ła u nas dwa pro­gra­my.

Stro­na web: Wła­sny Kawa­łek Raju