miejsca permakultury

Siedlisko Boguszka Iwona Zając, Józefów

Sie­dli­sko poło­żo­ne w cen­trum Roz­to­cza Środ­ko­we­go, w otu­li­na­ch trzech par­ków: Roz­to­czań­skie­go Par­ku Naro­do­we­go, Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go Pusz­czy Sol­skiej oraz Kra­sno­brodz­kie­go Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go. Od 11 lat sta­ram się pro­wa­dzić tutaj ogród natu­ral­ny bez uży­cia che­mii. Od roku 2017 pod­ję­łam kro­ki w przej­ście na wyż­szy poziom czy­li per­ma­kul­tu­rę. Sie­dli­sko dys­po­nu­je sadem, któ­ry jest w trak­cie prze­kształ­ca­nia na food fore­st; dużą 200m2 szklar­nią w któ­rej upra­wiam warzy­wa. Opró­cz tego jest spo­ro ziół, ogród warzyw­ny. W sie­dli­sku miesz­ka­ją z nami kury, gęsi, per­licz­ki, indy­ki oraz psy, koty i świn­ki mor­skie :-) Wciąż jest dużo celów do zre­ali­zo­wa­nia i mnó­stwo pra­cy. W wol­nym cza­sie two­rzę ręko­dzie­ło. Zaj­mu­ję się garn­car­stwem, malu­ję oraz dra­pię pisan­ki, kra­szan­ki. Opró­cz tego jestem dyplo­mo­wa­ną zie­lar­ką-fito­te­ra­peut­ką, a więc zbie­ram zio­ła tak­że ze sta­nu dzi­kie­go i prze­twa­rzam je na róż­ne spo­so­by.

Dom Popielic Alicja Bejda, Magdalena Korzec; Cieklin

Wokół las i pola­ny i widok na góry. A pośród tego sta­ry Dom. Ten dom ma 96 lat. Jest drew­nia­ny i posia­da tyle duszy, że led­wo mie­ści się ona w środ­ku. Wyle­wa się na łąkę przed cha­tą opa­da­ją­cą łagod­nie w dół, opie­ra się o buko­wy las. O widok na góry, któ­ry tkwi w jed­nym miej­scu kie­dy wycho­dzi się co rano na ganek. W środ­ku żyje wie­le stwo­rzeń, na zewną­trz żyje wie­le stwo­rzeń.
I my pośród tego wszyst­kie­go. Chce­my tutaj być, żyć z tym miej­scem w zgo­dzie, nie zapo­mi­nać o popie­li­ca­ch (naszy­ch mały­ch gospo­da­rza­ch), o czar­nym bzie, pokrzy­wa­ch, drew­nia­ny­ch bala­ch z duszą. O wie­trze, o natu­ral­no­ści, o łące. O tym, że naj­lep­sze to, co naj­pro­strze, nor­mal­ne. I zapra­szać Was tutaj. Cza­sem, żeby popa­trzeć na góry, pocho­dzić po lesie. A cza­sem zupeł­nie nie­zwy­czaj­nie. Żeby poczuć od nowa to, o czym już powo­li zapo­mi­na­my – że tyl­ko kie­dy zwol­ni­my i ucich­nie­my może­my usły­szeć te naj­waż­niej­sze rze­czy. One są w nas. W mie­ście jest za gło­śno żeby je dostrzec.
A w zeszłym roku poja­wi­ła się grząd­ka. Nie za duża, nie­zbyt ide­al­na, ale z wszyst­kie­go co tu. I nie wie­my jesz­cze co na niej się poja­wi. Książ­ki cze­ka­ją już na sto­li­ku by pomóc pod­jąć nam decy­zje.
A może ktoś by chciał nam wes­przeć nas radą lub pomo­cą?

Stro­na web: http://www.dompopielic.pl

Farma Martynika Marta Miłkowska, Chojnów

Far­ma Mar­ty­ni­ka”, to art — agro­tu­ry­stycz­ne gospo­dar­stwo edu­ka­cyj­ne pro­wa­dzo­ne od czte­rech lat przez Mar­tę i Mate­usza Mił­kow­ski­ch.

W 2013 roku ucie­kli­śmy od zgieł­ku wiel­kie­go mia­sta na dol­no­ślą­ską wieś aby żyć bli­żej natu­ry i roz­wi­jać swo­je pasje. Od trzech lat remon­tu­je­my swój sta­ry, ponie­miec­ki dom. Naszą wspól­ną pasją jest per­ma­kul­tu­ra i natu­ral­ne budow­nic­two.
W 2017 roku zało­ży­li per­ma­kul­tu­ro­wy ogród i roz­bu­do­wu­ją go. Pro­wa­dzi­my warsz­ta­ty dla dzie­ci i doro­sły­ch.

Republika Ściborska Dariusz Morsztyn Biegnący Wilk, Banie Mazurskie

W 1993 roku ukoń­czy­łem kurs per­ma­kul­tu­ry pro­wa­dzo­ny przez prof. Hatla­pę i od tego cza­su wyko­rzy­stu­ję róż­ne ele­men­ty per­my do róż­ny­ch celów. nasze gospo­dar­stwo poło­żo­ne jest w naj­dzik­szej czę­ści Mazur (tzw. Dzi­kie Mazu­ry). Od 30 lat nie były sto­so­wa­ne na naszej zie­mi żad­ne środ­ki che­micz­ne. To naj­czyst­szy rejon kra­ju.

Stro­na web: http://biegnacy-wilk.pl

Pasieka Darz Ul Irena i Marian Woźniak; Niechanowo, Trzuskołoń

Eko­lo­gicz­na pasie­ka. Od 3 lat. Domek inha­la­tor do ulo­te­ra­pii. Wokół pasie­ki two­rzy­my ogród przy­ja­zny psz­czo­łom. Ze wzglę­du na eko­lo­gicz­ną pasie­kę, posta­no­wi­li­śmy pój­ść w per­ma­kul­tu­rę. Tym bar­dziej, że jej zało­że­nia pokry­wa­ją się z naszym postrze­ga­niem świa­ta. Od kil­ku lat two­rzy­my sad sta­ry­ch odmian. W ub.roku powsta­ły grząd­ki pod­wyż­szo­ne, grząd­ki w sty­lu “dziur­ka od klu­cza”, grząd­ki z uży­ciem kostek sło­my. Oczy­wi­scie wszyst­ko w war­stwo­wym sys­te­mie per­ma­kul­tu­ro­wym. Ściół­ku­je­my ogród, sad. Nad­wyż­ki sadzo­nek prze­sa­dza­my na oko­licz­ne nie­użyt­ki. Roz­sie­wa­my nasio­na ziół. Nasz traw­nik to łąka. Sta­ra­my się, by była uroz­ma­ico­na, ze wzglę­du na psz­czo­ły. Z zało­że­nia w ogro­dzie więk­szo­ść kwia­tów to rośli­ny mio­do­daj­ne. Nasze sie­dli­sko to pasie­ka, ogród i zabu­do­wa­nia. Sta­ry dom z 1936 roku. Po remon­cie, ale z zacho­wa­niem tego co dało się ura­to­wać. Alta­na, piec chle­bo­wy i 80 let­nia zie­mian­ka dopeł­nia­ją cało­ści. W fazie pro­jek­tu jest pra­cow­nia bart­ni­cza z kil­ko­ma miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi. W tym celu kupi­li­śmy dom na Pod­la­siu. Cze­ka na zło­że­nie. Chce­my w nim wyko­rzy­stać ele­men­ty tyn­ków gli­nia­ny­ch, pod­łóg z gli­ny. W pla­nie mamy budo­wę pie­ca rakie­to­we­go, do ogrze­wa­nia pra­cow­ni. Z zawo­du jestem zie­la­rzem, pro­wa­dzę skle­py zie­lar­skie, a ostat­nio zaj­mu­ję się pro­wa­dze­niem wykła­dów nt.ziół, prze­twa­rza­nia ich na wła­sne potrze­by. W rama­ch tych wykła­dów zachę­cam słu­cha­czy do two­rze­nia ogro­dów per­ma­kul­tu­ro­wy­ch, albo z ele­men­ta­mi per­ma­kul­tu­ry. Mąż pro­wa­dzi edu­ka­cyj­ne spo­tka­nia pasiecz­ne.
Jestem słu­cha­czem kur­su Per­ma­kul­tu­ro­we­go. Zgłę­biam tajem­ni­ce pod okiem Ben Laza­ra. W ub.r.nasza cór­ka, któ­ra jest inż archi­tek­tu­ry mia­ła oka­zję brać udział w kur­sie budow­nic­twa natu­ral­ne­go orga­ni­zo­wa­ne­go przez p.Magdalenę Gór­ską Eko­da­ma. Tam po raz pierw­szy oso­bi­ście zetknę­ły­śmy się z per­ma­kul­tu­ro­wy­mi wykła­da­mi. Jesie­nią nasz ogród pasiecz­ny odwie­dził foto­graf ogro­dów Ser­gey Kare­pa­nov, któ­re­go bar­dzo zain­te­re­so­wa­ły nasze per­ma­kul­tu­ro­we zało­że­nia i pro­jek­ty. Owo­cem tego jest pro­po­zy­cja z mie­sięcz­ni­ka moskiew­skie­go na arty­kuł o naszym ogro­dzie, pasie­ce. Mam nadzie­ję, że uda się zre­ali­zo­wać nasze marze­nia, że uda się nam zachę­cić inny­ch, by poszli w nasze śla­dy. Cie­szy­my się, że uda­ło się nam ” zara­zić ” naszą cór­kę ideą per­ma­kul­tu­ry i budow­nic­twa natu­ral­ne­go. To nasz oso­bi­sty suk­ces. Mamy wspar­cie.

Lawendowa Barć pod Lasem Sylwia, Mieczysław Łabędzcy; Zelów, Chajczyny

Lawen­do­wa Barć Pod Lasem to pasie­ka opar­ta o ścia­nę lasu, w któ­rej upra­wia­ne są zio­ła i rośli­ny mio­do­daj­ne. Wła­ści­cie­le mają zamiar utwo­rzyć sie­dli­sko warun­ku­ją­ce osią­gnię­cie celu komer­cyj­ne­go połą­czo­ne­go z misją spo­łecz­ną (edu­ko­wa­nie miesz­kań­ców gmi­ny oraz gości z inny­ch regio­nów – zna­cze­nie pro­duk­tów psz­cze­li­ch w ludz­kim życiu i zdro­wiu, orga­ni­zo­wa­nie warsz­ta­tów dla dzie­ci i mło­dzie­ży szkol­nej słu­żą­ce pozna­wa­niu świa­ta przy­ro­dy wszyst­ki­mi zmy­sła­mi w bez­po­śred­nim kon­tak­cie, poka­zy desty­la­cji lawen­dy, pozy­ski­wa­nie olej­ku i wody lawen­do­wej, otwar­te poka­zy mio­do­brań). W krę­gu zain­te­re­so­wań wła­ści­cie­li znaj­du­je się rów­nież per­ma­kul­tu­ra czy­li alter­na­tyw­ny spo­sób upra­wy roślin. Zakła­da­ją oni grząd­ki sto­su­jąc meto­dę naśla­du­ją­cą śro­do­wi­sko natu­ral­ne i mecha­ni­zmy panu­ją­ce w przy­ro­dzie od wrze­śniu 2015 roku. Przy­go­to­wa­no wte­dy kil­ka grzą­dek, zaczę­ły one wyda­wać owo­ce w następ­nym sezo­nie. Pod­ję­to decy­zje doty­czą­ce posze­rze­nia upra­wy eko­lo­gicz­nej: bez środ­ków che­micz­ny­ch. Powsta­ją nowe raba­ty, zarów­no kwia­to­we jak i warzyw­ne, nastę­pu­je obser­wa­cja, wycią­gnię­cie wnio­sków.

Gospodarstwo Ekolokatora Jacek Pospiszyl, Gliwice

Moja per­ma­kul­tu­ra to mała nie­speł­na 0,5 ha dział­ka koło domu w Gli­wi­ca­ch, trud­no to nazwać gospo­dar­stwem, to bar­dziej mój poli­gon na któ­rym się uczę jak spra­wić, że w tej meto­dzie mogę mieć powta­rzal­ne nie­za­wod­ne zbio­ry Warzyw, któ­re lokal­nie mogę sprze­dać w cena­ch pozwa­la­ją­cy­ch mi nie dokła­dać do tego inte­re­su. Czy­li pró­bu­ję na mała ska­lę sko­mer­cja­li­zo­wać upra­wę per­ma­kul­tu­ro­wą z zacho­wa­niem pod­sta­wo­wy­ch jej zasad (patrz Eko­lo­ka­tor) Dbam o bio­róż­no­rod­no­ść, ale jest ona regu­lo­wa­na prze­ze mnie, czy­li sadzę te gatun­ki któ­re mnie inte­re­su­ją, ale nie w mono­kul­tu­rze itd. Nie godzę się rów­nież na kon­ku­ren­cje ze stro­ny chwa­stów, któ­re nie­któ­rzy tole­ru­ją..

Porwa­dzę rów­nież ini­cja­ty­wę Eko­lo­ka­tor

Werstok — Dom Dobry Maria Przyszychowska, Werstok

Dom Dobry to miej­sce do życia i two­rze­nia na skra­ju Pusz­czy Bia­ło­wie­skiej. W 2015 roku na kawał­ku ugo­ru wokół domu zało­ży­li­śmy mały ogró­dek i posa­dzi­li­śmy sad. Pró­bu­je­my przy­wró­cić tej jało­wej zie­mi żyzno­ść sto­su­jąc zasa­dy per­ma­kul­tu­ry i dążąc do nie­za­leż­no­ści “jedze­nio­wej”.

Stro­na web: http://www.werstok.pl

Zamkowisko nad Biebrzą Alina Jatkowska, Lipsk

Mamy gospo­dar­stwo eko­lo­gicz­ne cer­ty­fi­ko­wa­ne, nasz ogród skła­da się z kil­ku czę­ści gdzie znaj­du­ją się wały per­ma­kul­tu­ro­we a tak­że hugle. Upra­wia­my warzy­wa i zio­ła. Podą­ża­my wraz z myślą że jeste­śmy tu na chwi­lę i nie trze­ba zmie­niać natu­ry wystar­czy się z nią zaprzy­jaź­nić i oswo­ić. Z naszy­ch upraw korzy­sta­ją nasze kozy anglo­nu­bij­skie oraz zna­jo­mi, któ­rzy chęt­nie zaopa­tru­ją się w nasze pro­duk­ty.

Stro­na web: https://kurianka.blogspot.com/

Złoty Klon, Chotcza Kijanka Ewa, Pawel, Daniel i Szymon Karpinscy

Posia­da­my 8ha zie­mi. Pro­wa­dzi­my ogród według zasad per­ma­kul­tu­ry. Zbu­do­wa­li­smy wali­pi­ni, budu­je­my dom szkie­le­to­wy na bazie ośmio­ką­ta, ścia­ny ze sło­my, tyn­ko­wa­ny gli­ną.
Dzie­ci uczy­my meto­dą domo­we­go naucza­nia wpa­ja­jąc im war­to­ści takie jak sza­cu­nek do natu­ry. Przyj­mu­je­my wolon­ta­riu­szy i orga­ni­zu­je­my warsz­ta­ty z eko-budow­nic­twa oraz zakła­da­nia ogro­du. Szu­ka­my rów­nież osób, któ­re chcia­ły­by zamiesz­kać w oko­li­cy i roz­wi­jać naszą idę oraz wspie­rać się wza­jem­nie.

Stro­na web: http://www.zlotyklon.org

Dom pod bocianem Wojtek Wolański, Dwórzno

Nasz przy­do­mo­wy warzyw­niak, o powierzch­ni oko­ło 600 m2, zało­żo­ny w miej­scu daw­ne­go kar­to­fli­ska posta­no­wi­li­śmy upra­wiać per­ma­kul­tu­ro­wo. Bez żad­nej che­mii, w opar­ciu o nawo­zy natu­ral­ne, ściół­ko­wa­nie, dobre sąsiedz­two roślin. Pod­sta­wę sta­no­wią skrzy­nie tzw. wynie­sio­ne grząd­ki. W roku 2016 mie­li­śmy ich czte­ry. W następ­nym dobu­do­wa­li­śmy kolej­ne dwie, dłu­gie na 6 metrów każ­da. Mamy też parę wałów, na któ­ry­ch posa­dzia­li­śmy dynie i cuki­nie.

Stro­na web: http://dompodbocianem.pl