nowości

Zielona Perspektywa/Budujemy z Gliny Anna & Arek Bochen | Roztocze, Huta Różaniecka

Jeste­śmy Ania i Arek. Pisząc to jesz­cze miesz­ka­my w Irlan­dii ale spro­wa­dza­my się na nasze nowo wybu­do­wa­ne sie­dli­sko już w maju tego roku. Wybu­do­wa­li­śmy z gli­ny i sło­my gospo­dar­stwo eko­tu­ry­stycz­ne: dom miesz­kal­ny i trzy cało­rocz­ne dom­ki dla gości. Oprócz tego mamy też u sie­bie sto­lar­nię, osob­ną kuch­nię let­nia, jeden staw kąpie­lo­wy, jeden staw hodow­la­ny. Budyn­ki sto­ją na 4-hek­ta­ro­wej dział­ce oto­czo­nej lasem. Część dział­ki pora­sta las sosno­wy a część olcho­wy.

Spe­cja­li­za­cja: Dąży­my do stwo­rze­nia miej­sca w któ­rym będą mogły odby­wać się warsz­ta­ty zwią­za­ne z Per­ma­kul­tu­rą, budow­nic­twem natu­ral­nym, roz­wo­jem ducho­wym

Etap roz­wo­ju: start up, osie­dla­my się i zaczy­na­my urzą­dzać w maju tego roku. Ofi­cjal­ne roz­po­czę­cie dzia­łal­no­ści pla­nu­je­my na sier­pień tego roku.

Wyzwa­nia: Zago­spo­da­ro­wać teren w prze­my­śla­ny spo­sób. Popra­wić jakość gle­by. Czy­taj dalej

Ptasia Dolina Danuta Nowak | Nowa Wieś Wielka, Paszowice

Nasze gospo­dar­stwo Pta­sia Doli­na będzie zaj­mo­wa­ło się sze­ro­ko poję­tą edu­ka­cją arty­stycz­no- przy­rod­ni­czą. Poprzez teatr, śpiew, taniec do edu­ka­cji przy­rod­ni­czej, eko­lo­gicz­nej, zwią­za­nej ze zrów­no­wa­żo­nym roz­wo­jem, suwe­ren­no­ścią żyw­no­ścio­wą i spra­wie­dli­wo­ścią spo­łecz­ną. Będzie­my też wspie­rać oso­by pra­gną­ce zamiesz­kać na wsi. Obec­nie koń­czy­my remont domu i sal warsz­ta­to­wych, przy­go­to­wu­je­my ogród, będzie­my budo­wać kur­nik i pla­nu­je­my nasa­dze­nie sta­rych odmian drzew owo­co­wych. Pomi­mo iż remont trwa uda­ło się nam zor­ga­ni­zo­wać w naszej prze­strze­ni kil­ka spo­tkań, w tym wspól­ne robie­nie tyn­ków gli­nia­nych, czy kolę­do­wa­nie we wsi. Pra­gnie­my aby Pta­sia Doli­na sta­ła się miej­scem spo­tkań i wymia­ny doświad­czeń dla przy­rod­ni­ków, rol­ni­ków, arty­stów oraz dzie­ci i mło­dzie­ży wraz z ich rodzi­na­mi. Two­rzy­my spo­łecz­ność ludzi, dla któ­rych waż­ny jest sza­cu­nek dla wszyst­kich istot zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię.

Infra­struk­tu­ra: Dys­po­nu­je­my 3 poko­ja­mi (jest szan­sa na dwa dodat­ko­we – 4 oso­bo­wy i 2 oso­bo­wy do koń­ca maja) z ok. 7 miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi (lub wię­cej jeśli oso­by spa­ły­by na kari­ma­tach) oraz zaadap­to­wa­nym stry­chem z nową drew­nia­ną pod­ło­gą z miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi dla ok. 15 -20 osób. Strych może też słu­żyć jako sala zaję­cio­wa. Dodat­ko­wo przy­go­to­wy­wa­ne są 3 sale warsz­ta­to­we w pomiesz­cze­niach sto­do­ły. W budyn­ku mamy też kuch­nię a w niej piec kaflo­wy opa­la­ny drew­nem oraz kuchen­kę gazo­wą, jadal­nię, łazien­ki – prysz­ni­ce i toa­le­ty. Ist­nie­je moż­li­wość roz­bi­cia namio­tów (teren ok. 0,5 ha) Czy­taj dalej

Zagroda Ławeczki Jola Hytkowska | Lanckorona

Jestem na eta­pie two­rze­nia – od 5 lat remon­tu­ję dom na zasa­dach „re- i upcy­klin­gu“, nada­ję sta­rym rze­czom nowy sens. Miesz­kam tu trze­ci rok. Dom z 1927 r. nada­je się już do w mia­rę do wygod­ne­go życia. Zagro­da jest miej­scem spo­tkań – orga­ni­zu­ję warsz­ta­ty arty­stycz­ne, spa­ce­ry tere­no­we, pro­mu­ję posta­wę no waste, nie palę byle czym, dzie­lę się doświad­cze­nia­mi remon­to­wy­mi w sie­ci, mam kom­po­stow­nik, gro­ma­dzę desz­czów­kę, sprzą­tam oko­licz­ne lasy i potok.. Rów­no­le­gle z remon­tem domu zakła­dam ogród – krok po kro­ku: są zio­ła, pomi­do­ry, dynio­wa­te, tro­chę drzew i krze­wów owo­co­wych, wiej­skie raba­ty mix. Uczę się na błę­dach – 3 lata temu posa­dzi­łam sad – 16 drzew zaszcze­pio­nych spe­cjal­nie przez Sąsia­da – ogrod­ni­ka, wszyst­kie zosta­ły zje­dzo­ne przez sar­ny, nie zabez­pie­czy­łam ich nale­ży­cie. Żal, ale to mnie nie znie­chę­ca. Ub. zimy uczest­ni­czy­łam w Waszych webi­na­rach – jestem goto­wa do pra­cy w zie­mi. Moim celem jest samo­wy­star­czal­ność żywie­nio­wa i odda­wa­nie lub sprze­daż nad­pro­duk­cji sąsia­dom, zna­jo­mym. Robię prze­two­ry z tego, co w lesie, sadzie i na łące, uczę się roz­po­zna­wa­nia jadal­nych roślin, z pomo­cą Syna po rol­nic­twie robi­my sery na wła­sny uży­tek, pie­cze­my chle­by na zakwa­sie bez droż­dży, robi­my domo­wy żurek, barszcz, kiszon­ki. W pla­nach mamy budo­wę kuch­ni let­niej z pie­cem rakie­to­wym tak, by ogród żył cały rok. Na dom skła­da się budy­nek miesz­kal­ny oraz sto­do­ła przy­le­ga­ją­ca bez­po­śred­nio do budyn­ku – pod jed­nym dachem. Na gospo­dar­stwo skła­da się 1.70 ha zie­mi, w tym las, łąki i teren prze­zna­czo­ny na per­ma­kul­tu­ro­wy ogród – dzie­wi­czy! Tyl­ko koszo­ny. Czy­taj dalej

Archeo-skansen Białogród Sylwester Zalewski | Strumień

Na powierzch­ni ponad hek­ta­ra sta­ra­my się zre­kon­stru­ować osa­dę wcze­sno­śre­dnio­wiecz­ną ze zwie­rzę­ta­mi ras jak naj­bar­dziej zbli­żo­nych do hodow­la­nych w tam­tych cza­sach. Wybu­do­wa­li­śmy już 10 chat i budu­je­my kolej­ne. Roz­wi­ja­my się nie­prze­rwa­nie od ponad 7 lat by zapew­nić innym rekon­struk­to­rom i tury­stom magicz­ne miej­sce w któ­rym będą mogli prze­nieść się do wcze­sne­go­śre­dnio­wie­cza.

Dys­po­nu­je­my miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi w cia­stach dla oko­ło 30 osób oraz dużym polem namio­to­wym. Na środ­ku osa­dy znaj­du­je się drew­nia­na wia­ta (9×4 m), mamy wła­sną stud­nię. Do cen­trum mia­sta jest 2,5 km.

Oko­li­ca: Osa­da poło­żo­na jest z dala od jakich­kol­wiek zabu­do­wań. Ota­cza­ją nas pola upraw­ne i lasy. Sam skan­sen zbu­do­wa­ny jest na żyznej zie­mi. Żyje­my w zgo­dzie z naszy­mi dale­kim sąsia­da­mi, z któ­rych jeden posia­da eko­lo­gicz­ne gospo­dar­stwo ryb­ne.

Czysta i Bezpieczna Pilica od Źródeł do Ujścia Sylwia i Michał Kurpios | Smardzewice

Mamy drew­nia­ny eko­lo­gicz­ny dom, a w nim prąd, wodę i kana­li­za­cję. Cały teren 0,8 ha został w zeszłym roku zaku­pio­ny i moż­na się wysza­leć przy zakła­da­niu per­ma­kul­tu­ry :-)

Nasze gospo­dar­stwo znaj­du­je się w otu­li­nie Sule­jow­skie­go Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go i jego koniec docho­dzi do Pili­cy. Mamy moż­li­wość z racji tego, że jeste­śmy instruk­to­ra­mi Pol­skie­go Związ­ku Kaja­ko­we­go orga­ni­za­cji spły­wu kaja­ko­we­go dla uczest­ni­ków warsz­ta­tów. Spływ Pili­cą ze Smar­dze­wic do Toma­szo­wa Mazo­wiec­kie­go ze zwie­dza­niem rezer­wa­tu przy­ro­dy „Nie­bie­skie Źró­dła“

Żyw­ność: Łąki nad­pi­licz­ne to wiel­kie „super­mar­ke­ty“, na któ­rych rośnie wie­le jadal­nych roślin, któ­ry­mi kar­mi­my uczest­ni­ków naszych autor­skich warsz­ta­tów!

Siedlisko na rubieży Małgorzata Stanowska | Harkawicze

Nie­speł­na 3 lata temu kupi­li­śmy sta­re sie­dli­sko z 1ha pola, na wschod­nich rubie­żach, kil­ka kilo­me­trów od bia­ło­ru­skiej gra­ni­cy. Do naszej wio­ski Har­ka­wi­cze nie doje­dzie się dro­gą asfal­to­wą. W pierw­szej kolej­no­ści przy­sto­so­wa­li­śmy sta­ry drew­nia­ny dom do zamiesz­ka­nia (zosta­ło nam jesz­cze do zaizo­lo­wa­nia i zaadap­to­wa­nia pod­da­sze). W sie­dli­sku jest duża sto­do­ła, reszt­ki obo­ry zosta­ły roze­bra­ne, a z odzy­ska­ne­go mate­ria­łu zbu­do­wa­li­śmy tara­sy przy domu. Na miej­scu obo­ry pla­nu­je­my w przy­szło­ści dom gościnny/agroturystykę. Mamy olszy­no­wy lasek, z któ­re­go chcie­li­by­śmy wio­sną pozy­skać mate­riał do zręb­ko­wa­nia. W olszy­nach teren jest pod­mo­kły i na dłu­go­ści kil­ku­na­stu metrów pły­nie stru­myk – podob­no wypły­wa znów kil­ka­set metrów dalej. W jego pobli­żu chce­my w przy­szło­ści stwo­rzyć nie­wiel­ki staw natu­ral­ny, któ­ry będzie źró­dłem wody do pod­le­wa­nia i dla zwie­rząt, któ­re rów­nież w przy­szło­ści chce­my hodo­wać. Gle­ba jest dobra – 4 kla­sa o odczy­nie 7, odpo­czy­wa­ła bez upraw już pew­nie z 8 lat, ma spo­ro miesz­kań­ców w posta­ci dżdżow­nic i kre­tów. Jesie­nią, po sko­sze­niu i zmul­czo­wa­niu tale­rzów­ką pola zaro­śnię­te­go perzem, pokrzy­wa­mi, ser­decz­ni­kiem, komo­są i inny­mi rośli­na­mi, jego część zosta­ła przy­kry­ta sta­rą sło­mą ze sto­do­ły, a na kolej­nej czę­ści posia­li­śmy tra­wy łąko­we (chy­ba jed­nak zro­bi­li­śmy to zbyt póź­no i wio­sną trze­ba będzie powtó­rzyć). Na trze­ciej czę­ści pola posa­dzi­li­śmy dwa­dzie­ścia kil­ka roz­ma­itych drzew owo­co­wych – jabło­nie, gru­sze, śli­wy, wiśnie, cze­re­śnie, mor­wy. Przed zimą zie­mia wokół drzew zosta­ła przy­kry­ta sło­mą, bo nie mie­li­śmy zręb­ków. Nie zdą­ży­li­śmy tam dosa­dzić robi­nii, kara­gan i krze­wów owo­co­wych, ale zro­bi­my to w tym roku – chcie­li­by­śmy, aby był to w przy­szło­ści ogród leśny – może uda nam się to osią­gnąć. Czwar­ta część pola, naj­bar­dziej odle­gła, ze wzglę­du na naj­więk­sze zanie­czysz­cze­nie perzem, cze­ka na kolej­ne tale­rzo­wa­nie na wio­snę. Mamy też plan zbu­do­wać jeden lub dwa nie­wiel­kie tune­le folio­we, ale ze wzglę­dów finan­so­wych raczej nie wyda­rzy się to w tym roku. Za sto­do­łą zmon­to­wa­li­śmy pro­wi­zo­rycz­ną skrzy­nię na kom­post. W ubie­głym roku zało­ży­li­śmy szam­bo – nie­ste­ty, z uwa­gi na poło­że­nie domu i stud­ni oraz ilość ogrom­nych gła­zów znaj­du­ją­cych się w zie­mi, nie uda­ło się zain­sta­lo­wać innej for­my kana­li­za­cji. Pla­nu­je­my też w przy­szło­ści unie­za­leż­nić się ener­ge­tycz­nie przez mon­taż foto­wol­ta­iki oraz nie­wiel­kie­go wia­tra­ka.
 Jak widać jeste­śmy na począt­ku naszej per­ma­kul­tu­ro­wej dro­gi, ale pomi­mo tego, że nasze pese­le już daw­no są po czter­dzie­st­ce ;) to chce­my speł­niać nasze marze­nia. Na razie miesz­ka­my i pra­cu­je­my w mie­ście, ale chcie­li­by­śmy już móc prze­nieść się na sta­łe na Pod­la­sie.

W lin­ku jest gale­ria zdjęć z sie­dli­ska, remon­tu domu i oko­li­cy.
https://gosiarts.wixsite.com/harkawicze

Infra­struk­tu­ra: Sto­do­ła, strych, pole z moż­li­wo­ścią posta­wie­nia namio­tów, woda, łazien­ka w domu
Zapra­szam na wizję lokal­ną :)

Oko­li­ca: W wio­sce miesz­ka na sta­łe tyl­ko kil­ka­na­ście osób. W lecie jest wię­cej miesz­kań­ców sezo­no­wych i tzw. dział­ko­wi­czów. Świa­do­mość eko­lo­gicz­na miesz­kań­ców ogra­ni­cza się do wytwa­rza­nia i/lub spo­ży­wa­nia eko­lo­gicz­ne­go samo­go­nu ;). W oko­li­cy mamy nie­ste­ty wiel­ko­po­wierzch­nio­we pola, któ­re są upra­wia­ne prze­my­sło­wo.

Mącze Małgorzata Meller | Ełk, Mącze

Miesz­ka­my na mazu­rach we wsi Mącze oko­ło 8 km od Ełku. Pod lasem. Miesz­ka­my tu we trój­kę – kobie­ta, męż­czy­zna i dziec­ko. Jest też pies.

Od 2012 roku budu­je­my gli­nia­no-drew­nia­ny dom. Cały czas w pro­ce­sie, bo bez kre­dy­tu i prze­waż­nie siłą wła­snych rąk. W koło domu mamy 2 hek­ta­ry a na nich ogró­dek, mło­dy sad (sta­re odmia­ny szcze­pio­ne na anto­nów­kach), tro­chę krza­ków owo­co­wych i nie­owo­co­wych.. Ogró­dek jest na tyle duży, że w sezo­nie i poza nim dostar­cza nam wszyst­kich warzyw i jesz­cze zna­jo­mi też się zała­pu­ją na nad­dat­ki. Nie wiem czy nasz ogró­dek jest pro­wa­dzo­ny według zasad per­ma­kul­tu­ry :) ale rodzi dużo dobre­go jedze­nia.. Nie uży­wa­my che­mii. Pie­li­my, ściół­ku­je­my, zręb­ku­je­my, wykła­da­my kar­to­na­mi, kom­po­stu­je­my, ect. Ogól­nie mamy bar­dzo sła­bą zie­mię i moc­no zape­rzo­ną. Ale uda­ło nam się zna­leźć dobry spo­sób na perz :)
 Jeste­śmy w fazie pla­no­wa­nia i zago­spo­da­ro­wy­wa­nia prze­strze­ni w koło domu. Pla­nu­je­my żywe wikli­no­we pło­ty i ogród zio­ło­wy. Przed nami też zro­bie­nie zie­lo­ne­go dachu. Czy­taj dalej

Malinówka Magdalena Świderska | Drągowina

Mali­nów­ka to mała ponie­miec­ka leśni­czów­ka poło­żo­na w woje­wódz­twie lubu­skim, we wsi Drą­go­wi­na nad malow­ni­czą rzecz­ką Brzeź­ni­czan­ką..

Mali­nów­ka to przede wszyst­kim pasie­ka natu­ral­na, któ­rą pro­wa­dzi­my tak, by jak naj­mniej psz­czo­łom prze­szka­dzać – dzię­ki cze­mu nasze psz­czo­ły pro­du­ku­ją dosko­na­ły miód. Pro­wa­dzi­my też warsz­ta­ty psz­cze­lar­skie dla dzie­ci i doro­słych, na któ­rych poka­zu­je­my z bar­dzo-bar­dzo-bar­dzo bli­ska życie rodzi­ny psz­cze­lej.
 To tak­że leśna pie­kar­nia, w któ­rej cza­ru­ją się praw­dzi­we chle­by żyt­nie na zakwa­sie, bez jakich­kol­wiek dodat­ków – skła­da­ją się tyl­ko z dobrych myśli, mąki żyt­niej, wody i soli. Sta­ra­my się sezo­no­wo prze­twa­rzać to, co daje nam natu­ra – pro­du­ku­je­my róż­ne prze­two­ry, od syro­pów zio­ło­wych, przez kon­fi­tu­ry, octy, zakwa­sy na żury i barsz­cze oraz musz­tar­dy. Mamy też owce – wrzo­sów­ki sza­re roga­te, kozy – Manię i Fobię oraz drób roz­ma­ity. Naszym zało­że­niem do reali­za­cji w naj­bliż­szym cza­sie jest osią­gnię­cie suwe­ren­no­ści żywie­nio­wej dla naszej rodzi­ny. Czy­taj dalej

Gospodarstwo Esterka Margerita Kahan | Nowy Kawęczyn

Spe­cja­li­zu­je­my się w warsz­ta­tach zero waste, w wegań­sko-wege­ta­riań­skiej kuch­ni slow food, jak rów­nież w gene­ro­wa­niu spo­ko­ju ducha 😉

Gospo­dar­stwo poło­żo­ne jest w Boli­mow­skim Par­ku Kra­jo­bra­zo­wym, mniej wię­cej po środ­ku mię­dzy Łodzią, a War­sza­wą. Oko­li­ca jest spo­koj­na, czy­sta, bli­sko rezer­wat rze­ki Raw­ki, lasy, pola, nie ma żad­nych uciąż­li­wych dzia­łal­no­ści gospo­dar­czych. Wieś Ester­ka jest malut­ka, dojazd dobry, dro­gą asfal­to­wą, par­king na oko­ło 10 samo­cho­dów przed gospo­dar­stwem.
 Od roku 2001 nie uży­wa­my żad­nych środ­ków ochro­ny roślin, tyl­ko nawo­zy natu­ral­ne zwie­rzę­ce. Jeste­śmy na eta­pie reali­za­cji wizji gospo­dar­stwa samo­wy­star­czal­ne­go. Suk­ce­sem naszym jest wzra­sta­ją­ca bio­róż­no­rod­ność roślin i zwie­rząt. Wyzwa­nia na przy­szłość: budo­wa kur­ni­ka, oczka wod­ne­go, a w dal­szej przy­szło­ści zało­że­nie skle­pi­ku przy­do­mo­we­go z naszy­mi pro­duk­ta­mi. Czy­taj dalej

Pobądź Bartek, Ania i Franek

Polan­ka ma nie­ca­ły hek­tar powierzch­ni, jest pasem wschód-zachód. Pół­noc­ną gra­ni­cę sta­no­wi roze­bra­ny nasyp kolei wąsko­to­ro­wej, dalej jest lasek brzo­zo­wy Lasów Pań­stwo­wych. Po wschod­niej stro­nie jest sta­ry zapusz­czo­ny sad śli­wo­wo-jabło­nio­wy – stąd zro­bio­ne jest zdję­cie poglą­do­we, z olbrzy­miej sta­rej jabło­ni. Tuż obok znaj­do­wa­ło się domo­stwo, z któ­re­go pozo­sta­ły już tyl­ko zaro­śnię­te ruiny. Za nimi bie­gnie dro­ga asfal­to­wa. Od połu­dnia jest zale­sie­nie liścia­ste się­ga­ją­ce do rze­ki Cho­tla – głów­nie brzo­zy bro­daw­ko­wa­te, kil­ka jabło­ni, a im bli­żej brze­gu, tym drze­wa rzad­sze i potęż­niej­sze. Na zacho­dzie kil­ka­dzie­siąt metrów zale­sie­nia i gra­ni­ca Lasów Pań­stwo­wych w posta­ci nie­wiel­kie­go stru­mie­nia. Tu cie­ka­wa rzecz – przez nasyp popro­wa­dzo­ny jest tunel, przez któ­ry prze­pły­wa woda i po pół­noc­nej stro­nie ten nie­wiel­ki stru­mień roz­le­wa się na sze­ro­kość 20–30m za spra­wą bobrzej tamy. Spa­dek pozio­mu wody na tamie wyno­si ponad metr, dobre miej­sce na eks­pe­ry­men­ty z tara­nem hydrau­licz­nym.

Zie­mia bar­dzo piasz­czy­sta, gli­na na głę­bo­ko­ści ok metra. Przez kil­ka ostat­nich lat była to corocz­nie koszo­na łąka na dopła­ty. Wcze­śniej pole upraw­ne.

Ogól­nie oko­li­ca pięk­na, bogac­two dzi­kich pta­ków, jele­ni, itp. Peł­no grzy­bów. Na zachód lasy buko­we, dębo­we. Dłu­go szu­ka­li­śmy dla sie­bie miej­sca, to urze­kło nas na tyle, że posta­no­wi­li­śmy osie­dlić się wła­śnie tu. Czy­taj dalej

Gospodarstwo Kowalowe Skały Agata Kowal-Ruschil | Wrzeszczyn

Gospo­dar­stwo Kowa­lo­we Ska­ły poło­żo­ne jest na zachod­nim krań­cu Gór Kaczaw­skich, w obsza­rze Natu­ra 2000 – Osto­ja nad Bobrem, 10 km na pół­noc od Jele­niej Góry. Posia­da­my cer­ty­fi­kat eko od 2007, upra­wia­my zbo­ża, warzy­wa, zio­ła w spi­ra­li, porzecz­ki. Pro­wa­dzi­my warsz­ta­ty dla dzie­ci w ramach Ogól­no­pol­skiej Sie­ci Zagród Edu­ka­cyj­nych, a nasze sztan­da­ro­we warsz­ta­ty to *Od owiecz­ki do nitecz­ki*, w trak­cie któ­rych poka­zu­je­my pro­ces prze­ro­bu weł­ny, czysz­cze­nie, grę­plo­wa­nie, przę­dze­nie, tka­nie, fil­co­wa­nie, a następ­nie uczest­ni­cy wyko­nu­ją samo­dziel­nie pra­cę z weł­ny naszych owie­czek wrzo­só­wek np. Cudacz­ka-weł­niacz­ka, etui na oku­la­ry, bre­lo­czek do klu­czy, toreb­kę, anioł­ka. Hodu­je­my tak­że danie­le, bydło szkoc­kie, kury.
Ponie­waż weł­na owiec wrzo­só­wek jest bar­dzo gru­ba moż­na by ją zasto­so­wać jako mate­riał do upraw per­ma­kul­tu­ro­wych i jako nawóz mine­ral­ny.
 I dla ducha.. z łąk za domem otwie­ra się cud­na pano­ra­ma Kar­ko­no­szy, Gór Kaczaw­skich i Izer­skich
 Zapra­sza­my

stro­na: www.kowaloweskaly.pl