Nadzieja na pyszne owoce.
Koniec czerwca w części owocowo-kwiatowej – po lewej brzoskwinia i morela, pomiędzy nimi świerk, zadarnione barwinkiem, obok małe kłosy dmuszka, łubiny, lilie, przegorzany, czasem irys, dalej czyściec, malwy, róże… a wszystko zaniebieszczone ostróżkami.
Juki karolińskie rosną w najbardziej słonecznej i suchej części ogrodu, w towarzystwie rojników, które powoli zapełniają przestrzeń pomiędzy, a dodatkowo samosiejki ostróżki i inne wędrujące kwiecia :).
Mały eksperyment – groszek w towarzystwie maków. Maki ściągnęły do siebie wszystkie mszyce, pozostawiając groszek nietknięty.
Kwiaty, zioła, „chwasty”… wędrują swobodnie, zaskakują w różnych częściach ogrodu.
Orliki to jedne z kwiatów wędrujących – rozsiewają się same i zaskakują, kwitnąc pięknie w maju.
Kiedy w lecie nie pada i beczki z deszczówką puste, źródłem wody na działce jest studnia abisyńska.
Niby zachwaszczone, ale wprawne oko zobaczy – ziołowy zagonek :)
Pomidorki koktajlowe, dynia i cukinie w towarzystwie kępy słoneczników, obok porzeczki białe i czerwone. Ściółkowane zrębkami drewnianymi i tym, co wpadnie w ręce :). Pomiędzy nagietki-samosiejki i aksamitki.
Ogródek działkowy o powierzchni niecałych 300 mkw w Siechnicach pod Wrocławiem, który uprawiam od kilku lat, a od jesieni 2015 staram się stosować założenia permakultury i powoli przeobrażać ogród według jej zasad. Swoje doświadczenie opisuję na blogu OgrodniczaObsesja.blogspot.com i powiązanym kanale YouTube.
Nie zawsze koszę… :) Fajnie jest zostawić trochę dzikich miejsc dla różnorodności.
Czasem nie odróżnisz części kwiatowej od nieskoszonej… i w tym cały urok :)
Po ogrodzie najprzyjemniej na bosaka…
Cukinie to jedne z moich ulubionych warzyw, wysiałam wprost do gruntu, obłożyłam cegłami (oddają ciepło), ściółkowałam słomą, podlewałam gnojówką z pokrzyw.
Czarne porzeczki rosną w rzędzie pod papierówką.
W kwietniu rośnie już czosnek na rabatach ściółkowanych słomą.
Na ścieżce wyrósł czyściec wełnisty, więc… ścieżkę trzeba będzie przenieść :)
Estragon – silna bylina, cudownie aromatyczne zioło…
Lawendy i róże razem.
Lubczyk na rabacie ziołowej w maju osiąga spore rozmiary – nie tylko smaczny, ale jaki piękny!
Przełom maja i czerwca to dominujący kolor czerwony za sprawą swobodnie wędrujących maków…
Pierwsze wiosenne kwiaty cieszą, nie tylko te, które zasialiśmy sami…
Wysiew nasion przez wykruszanie i rzucanie gdzie popadnie :).
Pierwsze, wiosenne opryski z czosnku i ze skrzypu, prewencyjnie na kędzierzawość liści brzoskwini i różne choroby grzybowe.
Kawałek porośnięty trawą koszę ręczną kosiarką, a skoszonej trawy używam jako ściółki.
Rower – ulubiony środek transportu w lecie :).
Rozsiane przez ptaki, małe sadzonki orzechów włoskich rosną, gdzie chcą…
Jak maj i czerwiec czerwony, tak lato zaczyna się na niebiesko, ostróżkami-samosiejkami…
Wiśnie i czereśnie pod koniec czerwca.
Eksperymentalnie posiana pszenica płaskurka.
Rabata przygotowana na następny sezon – ściółkowanie warstwowe w użyciem kartonów.
Kwiaty, zioła, „chwasty”… wędrują swobodnie, zaskakują w różnych częściach ogrodu.
Nieimpregnowane krążki drewniane, ułożone i podsypane lekko ziemią – pomysł na ścieżkę.
Na wiosnę cały ogród ściółkowany był słomą.
Na tzw. trawniku, pod morelą, na wiosnę – pomarańczowe tulipany liliokształtne.
Pomidorki, buraki i cukinie. Ziemia ściółkowana zrębkami i tym, co akurat jest dostępne.
Maliny wschodzą, patyki czekają na groszek, jemy szczypiorek, patrzymy, co tam jeszcze spod słomy wyrasta…