Dorota i Maciek Smarklice, gmina Drohiczyn

Witaj­cie! W 2016 roku dosta­li­śmy kil­ka hek­ta­rów użyt­ków zie­lo­nych i lasu po dziad­kach na Pod­la­siu we wsi Smar­kli­ce, gmi­na Dro­hi­czyn. Jeste­śmy na eta­pie urzą­dza­nia się, tj. zbu­do­wa­li­śmy dom, spi­chlerz i sto­do­łę (prze­nie­śli­śmy sta­re budyn­ki z bali spod Bia­łe­go­sto­ku), budu­je­my kolej­ny dom, a teraz mamy w pla­nie zago­spo­da­ro­wa­nie tere­nu. Prze­zna­czy­li­śmy 0,6 ha na ogród i sad. Ofe­ru­je­my wyna­jem nasze­go domu i spi­chle­rza. Na dole jest sala 60 metro­wa, na górze 3 poko­je z łazien­ka­mi. W spi­chle­rzu może spać ok 5–7 osób. Doce­lo­wo dosto­su­je­my sto­do­łę do spa­nia w sezo­nie.
 We wsi obok mamy dostęp do ogro­du i sta­re­go sadu, mamy więc swo­je warzy­wa i owo­ce. Na naszym tere­nie jest duży staw kąpie­lo­wo – ryb­ny, nie­za­stą­pio­ny w upa­ły. Potra­fi­my ugo­to­wać wege­ta­riań­skie posił­ki, cza­sem nawet smacz­nie. Zapra­sza­my ;)
 Doro­ta i Maciek

Manufaktura rzemiosł wszelakich Krzysztof Rudnicki | Lubsza

Hej. Wraz z kil­ko­ma zna­jo­my­mi miesz­ka­my w gospo­dar­stwie rol­nym na skra­ju borów namy­słow­skich (pomię­dzy Wro­cła­wiem, a Opo­lem). Gospo­dar­stwo skła­da się z 7 ha grun­tów ornych, 4,5 ha lasu, domu, oraz zabu­do­wań gospo­dar­czych. For­ma wła­sno­ści to udzia­ły (coś jak­by spół­dziel­nia- podob­nie jak więk­szość obiek­tów „rekre­acyj­nych“). Zaj­mu­je­my się eks­ten­syw­ną upra­wą zie­mi, hodow­lą (obec­nie dość moc­no zre­du­ko­wa­ną), pro­duk­cją żyw­no­ści wg. tra­dy­cyj­nych recep­tur (na razie na wła­sny uży­tek) oraz odtwa­rza­niem rze­miosł daw­nych (sze­ro­kie oko­li­ce śred­nich wie­ków). Posia­da­my kuź­nię, sto­lar­nię, dość przy­zwo­ite zaple­cze maszyn rol­ni­czych. Oso­by zain­te­re­so­wa­ne warsz­ta­ta­mi (np. psz­cze­lar­ski­mi, sero­war­ski­mi, kowal­ski­mi) lub poby­tem zapra­szam do kon­tak­tu 505 264 910, wystar­czy sygnał – oddzwo­nię. Krzysz­tof

Dobra Ziemia Jakub Frydrych | Mykanów

Gospo­dar­stwo to 8,5ha zróż­ni­co­wa­ne­go tere­nu; obsza­ry pod­mo­kłe, tor­fo­we, pia­ski, gli­ny.. przy­le­ga­ją­ca rze­ka, olbrzy­mia ilość mate­ria­łu do ściół­ko­wa­nia, kom­po­sto­wa­nia itd.. przez ostat­nich 6 lat pro­wa­dzi­łem hodow­lę kóz, robi­łem sery.. ze wzglę­du na stan zdro­wia jestem wła­śnie w trak­cie sprze­da­ży kóz, zosta­ją dwie eme­ryt­ki i kozioł­ki.. ale są też trzy konie hucul­skie, dużo obor­ni­ka :) Od jakie­goś cza­su per­ma­kul­tu­ra jest w krę­gu moich zain­te­re­so­wań i widzę przy­szłość dla niej na moim gospo­dar­stwie na tyle moc­no, że zna­la­zła się w celach sta­tu­to­wych zało­żo­nej prze­ze mnie w mar­cu tego roku fun­da­cji. Jestem też człon­kiem Juraj­skiej koope­ra­ty­wy spo­żyw­czej.. ludzie tam są głod­ni wie­dzy i alter­na­tyw­nych metod wytwa­rza­nia żyw­no­ści i spo­so­bu funk­cjo­no­wa­nia w świe­cie. Zapra­szam na Dobrą Zie­mię. Warsz­ta­ty będą moty­wu­ją­cym wyda­rze­niem..

Jako sypial­nia będzie mogła słu­żyć koziar­nia, a dokład­nie kli­ma­tycz­ny dru­gi poziom gdzie maga­zy­nu­je się sło­mę i sia­no. Dom rów­nież prze­stron­ny, dla­te­go dla bar­dziej wyma­ga­ją­cych znaj­dą się też ‘lep­sze’ warun­ki. Z wyży­wie­niem też sobie pora­dzi­my, szcze­gól­nie, że latem dys­po­nu­je­my wła­sny­mi warzy­wa­mi a i człon­ko­wie koope­ra­ty­wy, lokal­ni rol­ni­cy już wyra­zi­li chęć wła­sne­go wkła­du..

Stare olenderskie siedlisko Ewelina Knajdek-Marcinkowska | Nowe Prażuchy

Razem z mężem posia­da­my kawa­łek zie­mi (3000 m2) po sta­rym olen­der­skim sie­dli­sku w Nowych Pra­żu­chach (25 km od Kali­sza) na tere­nie Pusz­czy Pyz­dr­skiej. Jeste­śmy tam od 1,5 roku i cały czas myśli­my jak zago­spo­da­ro­wać teren. Na dział­ce są dwa budyn­ki – jeden sta­ry, nie­ste­ty w roz­pa­dzie budy­nek gli­nia­ny pamię­ta­ją­cy jesz­cze Olen­drów i dru­gi nowy, z małą gospo­dar­czą kuch­nią i sypial­nym pod­da­szem. Dział­ka leży ok. 2 km od dro­gi – z 3 stron jest oto­czo­na lasem, z jed­nej pola­mi upraw­ny­mi. Miej­sce pięk­ne (każ­dy kto przy­jeż­dża zako­chu­je się z mar­szu :) ale tro­chę jesz­cze nie mamy pomy­słu jak się za to zabrać. Chęt­nie przy­ję­li­by­śmy u sie­bie gru­pę warsz­ta­to­wą :) U nas na dział­ce z warzy­wa­mi na razie nie­we­so­ło, nie pro­wa­dzi­li­śmy żad­nych upraw, bo na co dzień miesz­ka­my w Kali­szu i tyl­ko na week­en­dy jeź­dzi­my na dział­kę, więc tra­dy­cyj­ną meto­dą nie­wie­le by się tam uda­ło, ale sąsiad­ka za lasem ma spo­ro do zaofe­ro­wa­nia – owo­ce i warzy­wa, włącz­nie ze swoj­ski­mi jaja­mi (kury podwór­ko­we oczy­wi­ście) – zaopa­tru­je­my się u niej sys­te­ma­tycz­nie. Czy­taj dalej

przewodnik edukacyjny i praktyczne wskazówki # Nauka Życia z Naturą