Warsztaty Projektowania Permakulturowego 2019

Archeo-skansen Białogród Sylwester Zalewski | Strumień

Na powierzch­ni ponad hek­ta­ra sta­ra­my się zre­kon­stru­ować osa­dę wcze­sno­śre­dnio­wiecz­ną ze zwie­rzę­ta­mi ras jak naj­bar­dziej zbli­żo­nych do hodow­la­nych w tam­tych cza­sach. Wybu­do­wa­li­śmy już 10 chat i budu­je­my kolej­ne. Roz­wi­ja­my się nie­prze­rwa­nie od ponad 7 lat by zapew­nić innym rekon­struk­to­rom i tury­stom magicz­ne miej­sce w któ­rym będą mogli prze­nieść się do wcze­sne­go­śre­dnio­wie­cza.

Dys­po­nu­je­my miej­sca­mi noc­le­go­wy­mi w cia­stach dla oko­ło 30 osób oraz dużym polem namio­to­wym. Na środ­ku osa­dy znaj­du­je się drew­nia­na wia­ta (9×4 m), mamy wła­sną stud­nię. Do cen­trum mia­sta jest 2,5 km.

Oko­li­ca: Osa­da poło­żo­na jest z dala od jakich­kol­wiek zabu­do­wań. Ota­cza­ją nas pola upraw­ne i lasy. Sam skan­sen zbu­do­wa­ny jest na żyznej zie­mi. Żyje­my w zgo­dzie z naszy­mi dale­kim sąsia­da­mi, z któ­rych jeden posia­da eko­lo­gicz­ne gospo­dar­stwo ryb­ne.

Czysta i Bezpieczna Pilica od Źródeł do Ujścia Sylwia i Michał Kurpios | Smardzewice

Mamy drew­nia­ny eko­lo­gicz­ny dom, a w nim prąd, wodę i kana­li­za­cję. Cały teren 0,8 ha został w zeszłym roku zaku­pio­ny i moż­na się wysza­leć przy zakła­da­niu per­ma­kul­tu­ry :-)

Nasze gospo­dar­stwo znaj­du­je się w otu­li­nie Sule­jow­skie­go Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go i jego koniec docho­dzi do Pili­cy. Mamy moż­li­wość z racji tego, że jeste­śmy instruk­to­ra­mi Pol­skie­go Związ­ku Kaja­ko­we­go orga­ni­za­cji spły­wu kaja­ko­we­go dla uczest­ni­ków warsz­ta­tów. Spływ Pili­cą ze Smar­dze­wic do Toma­szo­wa Mazo­wiec­kie­go ze zwie­dza­niem rezer­wa­tu przy­ro­dy „Nie­bie­skie Źró­dła“

Żyw­ność: Łąki nad­pi­licz­ne to wiel­kie „super­mar­ke­ty“, na któ­rych rośnie wie­le jadal­nych roślin, któ­ry­mi kar­mi­my uczest­ni­ków naszych autor­skich warsz­ta­tów!

Siedlisko na rubieży Małgorzata Stanowska | Harkawicze

Nie­speł­na 3 lata temu kupi­li­śmy sta­re sie­dli­sko z 1ha pola, na wschod­nich rubie­żach, kil­ka kilo­me­trów od bia­ło­ru­skiej gra­ni­cy. Do naszej wio­ski Har­ka­wi­cze nie doje­dzie się dro­gą asfal­to­wą. W pierw­szej kolej­no­ści przy­sto­so­wa­li­śmy sta­ry drew­nia­ny dom do zamiesz­ka­nia (zosta­ło nam jesz­cze do zaizo­lo­wa­nia i zaadap­to­wa­nia pod­da­sze). W sie­dli­sku jest duża sto­do­ła, reszt­ki obo­ry zosta­ły roze­bra­ne, a z odzy­ska­ne­go mate­ria­łu zbu­do­wa­li­śmy tara­sy przy domu. Na miej­scu obo­ry pla­nu­je­my w przy­szło­ści dom gościnny/agroturystykę. Mamy olszy­no­wy lasek, z któ­re­go chcie­li­by­śmy wio­sną pozy­skać mate­riał do zręb­ko­wa­nia. W olszy­nach teren jest pod­mo­kły i na dłu­go­ści kil­ku­na­stu metrów pły­nie stru­myk – podob­no wypły­wa znów kil­ka­set metrów dalej. W jego pobli­żu chce­my w przy­szło­ści stwo­rzyć nie­wiel­ki staw natu­ral­ny, któ­ry będzie źró­dłem wody do pod­le­wa­nia i dla zwie­rząt, któ­re rów­nież w przy­szło­ści chce­my hodo­wać. Gle­ba jest dobra – 4 kla­sa o odczy­nie 7, odpo­czy­wa­ła bez upraw już pew­nie z 8 lat, ma spo­ro miesz­kań­ców w posta­ci dżdżow­nic i kre­tów. Jesie­nią, po sko­sze­niu i zmul­czo­wa­niu tale­rzów­ką pola zaro­śnię­te­go perzem, pokrzy­wa­mi, ser­decz­ni­kiem, komo­są i inny­mi rośli­na­mi, jego część zosta­ła przy­kry­ta sta­rą sło­mą ze sto­do­ły, a na kolej­nej czę­ści posia­li­śmy tra­wy łąko­we (chy­ba jed­nak zro­bi­li­śmy to zbyt póź­no i wio­sną trze­ba będzie powtó­rzyć). Na trze­ciej czę­ści pola posa­dzi­li­śmy dwa­dzie­ścia kil­ka roz­ma­itych drzew owo­co­wych – jabło­nie, gru­sze, śli­wy, wiśnie, cze­re­śnie, mor­wy. Przed zimą zie­mia wokół drzew zosta­ła przy­kry­ta sło­mą, bo nie mie­li­śmy zręb­ków. Nie zdą­ży­li­śmy tam dosa­dzić robi­nii, kara­gan i krze­wów owo­co­wych, ale zro­bi­my to w tym roku – chcie­li­by­śmy, aby był to w przy­szło­ści ogród leśny – może uda nam się to osią­gnąć. Czwar­ta część pola, naj­bar­dziej odle­gła, ze wzglę­du na naj­więk­sze zanie­czysz­cze­nie perzem, cze­ka na kolej­ne tale­rzo­wa­nie na wio­snę. Mamy też plan zbu­do­wać jeden lub dwa nie­wiel­kie tune­le folio­we, ale ze wzglę­dów finan­so­wych raczej nie wyda­rzy się to w tym roku. Za sto­do­łą zmon­to­wa­li­śmy pro­wi­zo­rycz­ną skrzy­nię na kom­post. W ubie­głym roku zało­ży­li­śmy szam­bo – nie­ste­ty, z uwa­gi na poło­że­nie domu i stud­ni oraz ilość ogrom­nych gła­zów znaj­du­ją­cych się w zie­mi, nie uda­ło się zain­sta­lo­wać innej for­my kana­li­za­cji. Pla­nu­je­my też w przy­szło­ści unie­za­leż­nić się ener­ge­tycz­nie przez mon­taż foto­wol­ta­iki oraz nie­wiel­kie­go wia­tra­ka.
 Jak widać jeste­śmy na począt­ku naszej per­ma­kul­tu­ro­wej dro­gi, ale pomi­mo tego, że nasze pese­le już daw­no są po czter­dzie­st­ce ;) to chce­my speł­niać nasze marze­nia. Na razie miesz­ka­my i pra­cu­je­my w mie­ście, ale chcie­li­by­śmy już móc prze­nieść się na sta­łe na Pod­la­sie.

W lin­ku jest gale­ria zdjęć z sie­dli­ska, remon­tu domu i oko­li­cy.
https://gosiarts.wixsite.com/harkawicze

Infra­struk­tu­ra: Sto­do­ła, strych, pole z moż­li­wo­ścią posta­wie­nia namio­tów, woda, łazien­ka w domu
Zapra­szam na wizję lokal­ną :)

Oko­li­ca: W wio­sce miesz­ka na sta­łe tyl­ko kil­ka­na­ście osób. W lecie jest wię­cej miesz­kań­ców sezo­no­wych i tzw. dział­ko­wi­czów. Świa­do­mość eko­lo­gicz­na miesz­kań­ców ogra­ni­cza się do wytwa­rza­nia i/lub spo­ży­wa­nia eko­lo­gicz­ne­go samo­go­nu ;). W oko­li­cy mamy nie­ste­ty wiel­ko­po­wierzch­nio­we pola, któ­re są upra­wia­ne prze­my­sło­wo.

Mącze Małgorzata Meller | Ełk, Mącze

Miesz­ka­my na mazu­rach we wsi Mącze oko­ło 8 km od Ełku. Pod lasem. Miesz­ka­my tu we trój­kę – kobie­ta, męż­czy­zna i dziec­ko. Jest też pies.

Od 2012 roku budu­je­my gli­nia­no-drew­nia­ny dom. Cały czas w pro­ce­sie, bo bez kre­dy­tu i prze­waż­nie siłą wła­snych rąk. W koło domu mamy 2 hek­ta­ry a na nich ogró­dek, mło­dy sad (sta­re odmia­ny szcze­pio­ne na anto­nów­kach), tro­chę krza­ków owo­co­wych i nie­owo­co­wych.. Ogró­dek jest na tyle duży, że w sezo­nie i poza nim dostar­cza nam wszyst­kich warzyw i jesz­cze zna­jo­mi też się zała­pu­ją na nad­dat­ki. Nie wiem czy nasz ogró­dek jest pro­wa­dzo­ny według zasad per­ma­kul­tu­ry :) ale rodzi dużo dobre­go jedze­nia.. Nie uży­wa­my che­mii. Pie­li­my, ściół­ku­je­my, zręb­ku­je­my, wykła­da­my kar­to­na­mi, kom­po­stu­je­my, ect. Ogól­nie mamy bar­dzo sła­bą zie­mię i moc­no zape­rzo­ną. Ale uda­ło nam się zna­leźć dobry spo­sób na perz :)
 Jeste­śmy w fazie pla­no­wa­nia i zago­spo­da­ro­wy­wa­nia prze­strze­ni w koło domu. Pla­nu­je­my żywe wikli­no­we pło­ty i ogród zio­ło­wy. Przed nami też zro­bie­nie zie­lo­ne­go dachu. Czy­taj dalej

Malinówka Magdalena Świderska | Drągowina

Mali­nów­ka to mała ponie­miec­ka leśni­czów­ka poło­żo­na w woje­wódz­twie lubu­skim, we wsi Drą­go­wi­na nad malow­ni­czą rzecz­ką Brzeź­ni­czan­ką..

Mali­nów­ka to przede wszyst­kim pasie­ka natu­ral­na, któ­rą pro­wa­dzi­my tak, by jak naj­mniej psz­czo­łom prze­szka­dzać – dzię­ki cze­mu nasze psz­czo­ły pro­du­ku­ją dosko­na­ły miód. Pro­wa­dzi­my też warsz­ta­ty psz­cze­lar­skie dla dzie­ci i doro­słych, na któ­rych poka­zu­je­my z bar­dzo-bar­dzo-bar­dzo bli­ska życie rodzi­ny psz­cze­lej.
 To tak­że leśna pie­kar­nia, w któ­rej cza­ru­ją się praw­dzi­we chle­by żyt­nie na zakwa­sie, bez jakich­kol­wiek dodat­ków – skła­da­ją się tyl­ko z dobrych myśli, mąki żyt­niej, wody i soli. Sta­ra­my się sezo­no­wo prze­twa­rzać to, co daje nam natu­ra – pro­du­ku­je­my róż­ne prze­two­ry, od syro­pów zio­ło­wych, przez kon­fi­tu­ry, octy, zakwa­sy na żury i barsz­cze oraz musz­tar­dy. Mamy też owce – wrzo­sów­ki sza­re roga­te, kozy – Manię i Fobię oraz drób roz­ma­ity. Naszym zało­że­niem do reali­za­cji w naj­bliż­szym cza­sie jest osią­gnię­cie suwe­ren­no­ści żywie­nio­wej dla naszej rodzi­ny. Czy­taj dalej

Gospodarstwo Esterka Margerita Kahan | Nowy Kawęczyn

Spe­cja­li­zu­je­my się w warsz­ta­tach zero waste, w wegań­sko-wege­ta­riań­skiej kuch­ni slow food, jak rów­nież w gene­ro­wa­niu spo­ko­ju ducha 😉

Gospo­dar­stwo poło­żo­ne jest w Boli­mow­skim Par­ku Kra­jo­bra­zo­wym, mniej wię­cej po środ­ku mię­dzy Łodzią, a War­sza­wą. Oko­li­ca jest spo­koj­na, czy­sta, bli­sko rezer­wat rze­ki Raw­ki, lasy, pola, nie ma żad­nych uciąż­li­wych dzia­łal­no­ści gospo­dar­czych. Wieś Ester­ka jest malut­ka, dojazd dobry, dro­gą asfal­to­wą, par­king na oko­ło 10 samo­cho­dów przed gospo­dar­stwem.
 Od roku 2001 nie uży­wa­my żad­nych środ­ków ochro­ny roślin, tyl­ko nawo­zy natu­ral­ne zwie­rzę­ce. Jeste­śmy na eta­pie reali­za­cji wizji gospo­dar­stwa samo­wy­star­czal­ne­go. Suk­ce­sem naszym jest wzra­sta­ją­ca bio­róż­no­rod­ność roślin i zwie­rząt. Wyzwa­nia na przy­szłość: budo­wa kur­ni­ka, oczka wod­ne­go, a w dal­szej przy­szło­ści zało­że­nie skle­pi­ku przy­do­mo­we­go z naszy­mi pro­duk­ta­mi. Czy­taj dalej

Joanna Bojczewska Ashish Fish

Edu­ka­tor­ka agro­eko­lo­gii, ogrod­nicz­ka doświad­czo­na w ogro­dach per­ma­kul­tu­ro­wych w Anglii i w Pol­sce. Zało­ży­ciel­ka Eko­po­let­ko i Przy­ja­cie­le w Stry­szo­wie pod Kra­ko­wem – przez 3 lata pro­wa­dzi­ła bio­róż­no­rod­ną upra­wę warzyw mikro ska­li (20 arów) przy zacho­wa­niu natu­ral­nych metod i per­ma­kul­tu­ro­wych zasad eko­no­mii, m.in. w mode­lu RWS (Rol­nic­twa Wspie­ra­ne­go Spo­łecz­nie). Ani­ma­tor­ka Ruchu Suwe­ren­no­ści Żyw­no­ścio­wej Nyele­ni Pol­ska i Nyele­ni Euro­pe, dzia­łacz­ka na rzecz pro-spo­łecz­nej wizji rol­nic­twa, od pola i tale­rza, do glo­bal­nej poli­ty­ki. Absol­went­ka Eko­lo­gicz­ne­go Uni­wer­sy­te­tu Ludo­we­go. Współ­pra­cu­je w ramach edu­ka­cji agre­oko­lo­gicz­nej z orga­ni­za­cja­mi w Pol­sce, Wiel­kiej Bry­ta­nii, Wło­szech i Rumu­nii. Autor­ka Porad­ni­ka o Sprze­da­ży Bez­po­śred­niej w pro­jek­cie Agro-Edu-Lab. Ini­cja­tor­ka mię­dzy­po­ko­le­nio­wych spo­tkań i wymia­ny wie­dzy rol­ni­ków i rol­ni­czek róż­nych pro­fi­li (tra­dy­cyj­nych, eko­lo­gicz­nych, per­ma­kul­tu­ro­wych). Reali­za­tor­ka krót­kich fil­mów. Z powo­ła­nia antro­po­log. Uczen­ni­ca Zen w linii Rin­zai.

BIO
Jako mło­da oso­ba dora­sta­ją­ca w blo­ku na dru­gim pię­trze, w Opo­lu, mia­łam nie­zwy­kłe szczę­ście doznać wie­lu przy­kła­dów wspól­no­to­wo­ści i kon­tak­tu z natu­rą. Sta­ło się to głów­nie w dwóch rady­kal­nie róż­nych kon­tek­stach, acz bar­dzo zna­czą­cych dla mojej dal­sze­go roz­wo­ju. Czy­taj dalej