Arbuzi bar Tuszetia. Gruzja. Kaukaz

Świe­że gór­skie powie­trze co roku spro­wa­dza do Oma­lo miesz­kań­ców doli­ny Ala­za­ni, któ­rzy spę­dza­ją tu lato cie­sząc się spo­ko­jem. Nie ma tu elek­trycz­no­ści i skle­pów, jest za to auten­tycz­no­ść i rado­ść ze wspól­ne­go bycia. To natu­ra usta­la pra­wa. Czas nocy i czas dnia. Wie­czo­ry to gwieź­dzi­ste nie­bo i śpie­wy miesz­kań­ców przy roz­pa­lo­nym ogni­sku, na któ­re zawsze czuj się zapro­szo­ny. Kamien­ne, chłod­ne latem wnę­trza, dają wytchnie­nie. Typo­we dla budow­nic­twa Tusze­tii weran­dy, to ide­al­ne miej­sce dla czy­ta­nia i two­rze­nia. Jest to tak­że wyma­rzo­ne miej­sce dla pie­szy­ch wędró­wek lub raj­dów kon­ny­ch. Tra­sy są bar­dzo dobrze ozna­czo­ne, na tyle sub­tel­nie, że masz poczu­cie jak­byś to Ty był pierw­szą oso­bą, któ­ra posta­wi­ła tu swo­ją sto­pę. Na wzgó­rza­ch ota­cza­ją­cy­ch wio­ski wol­no pasą się konie, kro­wy oraz owce. Nad Two­ją gło­wą szy­bu­ją orły i soko­ły, a zapusz­cza­jąc się w bar­dziej odda­lo­ne miej­sca nie­trud­no o praw­dzi­wie dzi­kie oka­zy zwie­rząt, któ­re może po raz pierw­szy zna­la­zły się tak bli­sko czło­wie­ka…

Loka­li­za­cja Arbu­zi Bar (pod pinez­ką z kieł­kiem): Wio­ska Gór­ne Oma­lo (Zemo Oma­lo), region Tusze­tia, Gru­zja. Naj­lep­szy dojazd z Tbi­li­si, Tela­wi, Alva­ni


Region, ze wzglę­du na stan dróg dostęp­ny jest jedy­nie w mie­sią­ca­ch let­ni­ch tj. od koń­ca maja do poło­wy wrze­śnia. Każ­dy tydzień to praw­dzi­wy kalej­do­skop zmie­nia­ją­cy­ch się barw. Śmia­ło moż­na stwier­dzić, że w cią­gu tych 3 mie­się­cy doświad­cza­my wszyst­ki­ch 4 pór roku.
 Tusze­tia to wyjąt­ko­we dla nas miej­sce, któ­re chce­my zacho­wać dla naszy­ch dzie­ci tak, jak widzi­my je dziś. Przy­je­dź i prze­ko­naj się jak pięk­ny może być świat, gdzie czło­wiek pozwa­la natu­rze ist­nieć na rów­ny­ch pra­wa­ch. To może być jed­no z waż­niej­szy­ch doświad­czeń Two­je życia…

Arbu­zi bar 1)↓ – nasz dom, nasze dziec­ko.
W naszym domu hoł­du­je­my hasłom : BACK TO THE ROOTS & SPREAD THE BEAUTY. Pra­gnie­my, by miej­sce funk­cjo­no­wa­ło zgod­nie z zało­że­nia­mi per­ma­kul­tu­ry — w tym roku roz­wi­nie­my skrzy­dła dzię­ki pomo­cy Darii Kraw­czyk-Borys, któ­ra odwie­dzi nas w czerw­cu i pomo­że wpro­wa­dzić per­ma­kul­tu­rę w życie. Miej­sce, któ­re two­rzy­my ma być swe­go rodza­ju sana­to­rium szcze­gól­nie dla kobiet, któ­re pra­gną odno­wić kon­takt ze źró­dłem swo­jej kobie­co­ści, czy­li dzi­ką Natu­rą. Spe­cjal­nie dla nich orga­ni­zu­je­my warsz­ta­ty łącząc kul­tu­rę regio­nu z potrze­ba­mi duszy kobie­ty. Zapra­sza­my spra­gnio­ny­ch do Źró­dła.
 Przy­jeż­dża­jąc do nas będzie­sz mia­ła szan­sę odzy­skać kon­takt z Natu­rą i samą sobą, dzię­ki ide­al­nym ku temu warun­kom jakie stwa­rza Tusze­tia i atmos­fe­ra domu.
 Waż­nym dla nas fak­tem jest wspie­ra­nie Arbu­zi bar przez Orga­ni­za­cję Tre­esi­ster, któ­ra sku­pia kobie­ty wspie­ra­jąc ich samo­roz­wój poprzez meto­dę 5 kro­ków.

Wie­czo­ry w Arbu­zi bar to bla­sk ogni­ska i wspól­ne roz­mo­wy. Tu wszy­scy jeste­śmy jed­nym, oto­czo­ne nie­wi­dzial­nym krę­giem, jak­by we wnę­trzu Arbu­za. Odży­wio­ne i tęt­nią­ce życiem, któ­re samo wkra­da się tupią­cy­mi kopyt­ka­mi i racicz­ka­mi do nasze­go ogro­du. Tu nie musi­sz wycho­dzić na wzgó­rza, któ­re ota­cza­ją nasz dom, aby spo­tkać się oko w oko z koń­mi, kro­wa­mi czy owca­mi, w któ­re obfi­tu­je kra­jo­braz. Praw­dzi­wa sym­bio­za świa­tów.

Pro­duk­ty, z któ­ry­ch przy­rzą­dza­my nasze wege­ta­riań­skie dania pocho­dzą od rodzin upra­wia­ją­cy­ch warzy­wa z doli­ny Ala­za­ni tj. u pod­nó­ża gór. Z miej­sca, któ­re przod­ko­wie nazwa­li rajem, ze wzglę­du na róż­no­rod­no­ść darów natu­ry i ser­decz­no­ść jej miesz­kań­ców – miesz­kań­ców kra­iny wina — Kache­ti. Każ­de­go dnia mamy rów­nież dostęp do świe­ży­ch pro­duk­tów mlecz­ny­ch, któ­ry­ch dostar­cza­ją nam paste­rze.
 Tyl­ko w naszym domu będzie­sz mia­ła oka­zję spró­bo­wać cze­goś co sta­no­wi czę­ść tutej­szej histo­rii, piwa Alu­di. Jest to napój warzo­ny z oka­zji świę­ta tego gór­skie­go regio­nu — Tusze­to­by. Tusze­tia i Chew­su­re­tia to jedy­ne miej­sca, w któ­ry­ch wciąż kul­ty­wu­je się pogań­skie tra­dy­cje, a samo piwo wytwa­rza­ne jest od wie­ków, nie zmie­nia­jąc nic w swej recep­tu­rze. Jeśli odwie­dzi­cie ten region na prze­ło­mie lip­ca i sierp­nia, będzie­cie mie­li oka­zję uczest­ni­czyć w świę­to­wa­niu, któ­re wspól­nie przy­go­to­wu­je cała spo­łecz­no­ść, dzie­ląc się obo­wiąz­ka­mi. Jest to nie­sa­mo­wi­te wyda­rze­nie wypeł­nio­ne muzy­ką i tań­cem, któ­re spro­wa­dza tysią­ce osób, wciąż zwią­za­ny­ch z tra­dy­cją przod­ków.

Histo­ria miej­sca:
Sam dom w prak­tycz­nie nie­zmie­nio­nej posta­ci, ist­nie­je od począt­ku XIX w. Był regu­lar­nie zamiesz­ki­wa­ny do poło­wy XX wie­ku. Zmie­ni­ło się to ponie­waż lud­no­ść tego gór­skie­go regio­nu zama­rzy­ła o wygod­niej­szym życiu, na sku­tek wpły­wu roz­wi­ja­ją­cej się cywi­li­za­cji. Tusze­tyń­cy powo­li zaczę­li spro­wa­dzać się na odda­ne w ich ręce tere­ny tj. doli­nę Ala­za­ni. Dopro­wa­dzi­ło to wylud­nie­nia regio­nu, czy­li 46 wio­sek na któ­re skła­da się Tusze­tia. Aktu­al­nie zimę spę­dza tu oko­ło 10-ciu rodzin pozo­sta­ją­cy­ch głów­nie w Dol­nym Oma­lo.
 Tusze­tia sta­no­wi Naj­więk­szy Park Naro­do­wy w Euro­pie. W rze­czy­wi­sto­ści jed­nak rzą­dzi się swo­imi pra­wa­mi… Bar­dzo waż­nym zada­niem dla odwie­dza­ją­cy­ch ten region jest usza­no­wa­nie żywy­ch tra­dy­cji paste­rzy, któ­rzy są tu bar­dzo sza­no­wa­ną czę­ścią spo­łe­czeń­stwa oraz prze­strze­ga­nia zasad eco­tu­ry­sty­ki.

Wie­rze­nia i kul­tu­ra Tusz­tii:
Jest to szla­chet­ny kraj, któ­ry trud­no zro­zu­mieć nawet samym Gru­zi­nom. Tusze­tyń­cy strze­gą swo­ich ple­mien­ny­ch tra­dy­cji nie­zmien­nie od setek lat. Wśród rdzen­ny­ch miesz­kań­ców panu­je ści­sły zakaz spo­ży­wa­ni wie­przo­wi­ny. Lud­no­ść posia­da rów­nież swój wła­sny dia­lekt.
 Jako Arbu­zi bar zna­my tych ludzi i wie­my jaką war­to­ść sta­no­wi dla nich ta Zie­mia i taką samą war­to­ść powin­na sta­no­wić dla nas. Jeśli zde­cy­du­je­sz się odwie­dzić ten teren wyraź wdzięcz­no­ść dla tych, któ­rzy oży­wia­ją go ze wzglę­du na hart ducha i miło­ść do tra­dy­cji przod­ków. Zapra­sza­my.
 W naszej wsi spo­tka­sz wie­lu podob­ny­ch do sie­bie ludzi, któ­rzy wędru­ją po Kau­ka­zie, a tak­że przy­je­cha­li na orga­ni­zo­wa­ne przez nas warsz­ta­ty. Jeśli jesteś kobie­tą i marzy Ci się podróż w głąb sie­bie – to miej­sce dla Cie­bie.

Pomo­że­my przy dosta­niu się tu oraz przy zapla­no­wa­niu cza­su jaki będzie­cie chcie­li tu spę­dzić.


TUSZETIA
Czy kie­dy­kol­wiek sądzi­łeś, że odnaj­dzie­sz to miej­sce… Miej­sce, w któ­rym nie­zmą­co­na cisza i ciem­no­ść wciąż ist­nie­ją. Gdzie czło­wiek sta­je się na nowo czę­ścią natu­ry, a nie jej wła­ści­cie­lem. Punkt, odda­lo­ny od świa­teł i głów­ny­ch dróg.
To miej­sce wciąż ist­nie­je…

Kil­ka late temu BBC umie­ści­ło dro­gę wio­dą­cą do Tusze­ti na liście naj­nie­bez­piecz­niej­szy­ch i naj­bar­dziej fascy­nu­ją­cy­ch na świe­cie. Dro­ga do ser­ca regio­nu (nie­za­po­mnia­ne 72 km roz­po­czy­ną­jac od Zemo Alva­ni w Kache­ti) wie­dzie przez przez Aba­no ( 2850m.n.p.m)- naj­wy­żej poło­żo­ną na całym Kau­ka­zie prze­jezd­ną prze­łę­cz.

Ta nie­od­kry­ta, dzi­ka kra­ina to rów­nież region w któ­rym znaj­du­je się naj­wy­żej poło­żo­na miej­sco­wo­ść w Euro­pie — BOCHORNA (2345m.n.p.m)

Tusze­tia to rów­nież naj­więk­szy w Euro­pie Park Naro­do­wy.

To wyma­rzo­ne miej­sce dla miło­śni­ków natu­ry. Spo­tka­sz tu wol­no pasą­ce się konie oraz set­ki tysię­cy owiec,które spę­dza­ją lato na soczy­sty­ch łąka­ch Tusze­tii. Region sły­nie rów­nież z tra­dy­cyj­ne­go wyro­bu owcze­go sera, oraz weł­nia­ny­ch wyro­bów z barw­ny­mi orna­men­ta­mi.

   [ + ]

1. Nazwa: Arbu­zi od sło­wa arbuz, któ­ry jest dla nas sym­bo­lem przy­jaź­ni, zdro­wia i peł­ni życia.

Dodaj komentarz